W poniedziałek kolejne europejskie kraje - Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Cypr i Portugalia - podjęły decyzję o wstrzymaniu szczepień z użyciem szczepionki AstraZeneca. Decyzja ta ma związek z pojawieniem się zakrzepów u niektórych osób zaszczepionych tą szczepionką.

Europejska Agencja Leków (EMA) przekonywała wcześniej, że na razie nie ma dowodów, by pojawienie się zakrzepów miało związek ze stosowaniem szczepionki i podkreśliła, iż nadal korzyści z podania szczepionki przewyższają ryzyko związane z jej stosowaniem.

AstraZeneca przekonuje, że przegląd danych z testów pod kątem bezpieczeństwa szczepionki nie wykazał, iż podawanie jej zwiększa ryzyko wystąpienia zakrzepów.

- Dotarliśmy do punktu, w którym zawieszono (stosowanie szczepionki AstraZeneca), ponieważ kilka krajów Europy, w tym Niemcy i Francja, wolą zakłócić szczepienia, wstrzymać je, aby przeprowadzić dodatkową kontrolę. To decyzja o charakterze politycznym - stwierdził Magrini.

Magrini wyraził przekonanie, że szczepionka AstraZeneca jest bezpieczna i że stosunek korzyści do ryzyka w przypadku szczepień z jej użyciem zdecydowanie przemawia za tym, by ją stosować.

- Było osiem zgonów i cztery przypadki poważnych efektów ubocznych w czasie szczepień we Włoszech - dodał.

AIFA ma zbierać przez następne dwa-trzy dni dane, które mają "rozwiać wątpliwości". Następnie, jak zadeklarował Magrini, szczepienia będą prowadzone "jeszcze szybciej niż dotychczas".