Według najnowszych danych Instytutu Roberta Kocha, w Niemczech potwierdzono ponad 125 tys. przypadków koronawirusa, z czego 2082 w ciągu ostatniej doby. Wtorkowy raport instytucji mówił o czwartym z rzędu spadku liczby nowych zakażeń.
Również liczba przypadków śmiertelnych - 2969 - w przeliczeniu na milion mieszkańców jest niższa niż w wielu innych dotkniętych pandemią krajach - dla przykładu ponad dziesięciokrotnie niższa niż w Belgii.
Dowiedz się więcej:
Belgia: Liczba ofiar epidemii przekroczyła 4 tysiące
Niemieckie władze ostrożnie podchodzą do tematu łagodzenia nałożonych w ramach walki z koronawirusem ograniczeń swobód obywatelskich.
- Nie możemy jeszcze mówić o opanowaniu epidemii. Wciąż mamy duże dzienne przyrosty liczby zakażeń. Widzimy jednak spowolnienie - powiedział szef Instytutu Roberta Kocha.
Lothar H. Wieler zaapelował do Niemców o cierpliwość i samodyscyplinę w stosowaniu się do reguł utrzymywania dystansu społecznego. Jego zdaniem, w Niemczech średnio każdy nosiciel wirusa SARS-CoV-2 zakaża 1,2 innych osób. Wieler podkreślił, że ten "ważny czynnik" powinien w interesie ogółu być mniejszy od 1.
W ramach walki z epidemią w Niemczech zamknięto szkoły, sklepy, restauracja, place zabaw i obiekty sportowe. Wiele przedsiębiorstw zawiesiło działalność.
We wtorek kanclerz Angela Merkel ma przedyskutować z ministrami rekomendacje naukowców z Narodowej Akademii Nauk Leopoldina, którzy w poniedziałek ocenili, że życie publiczne w kraju może stopniowo wracać do normy po spełnieniu pewnych kryteriów, m.in. po ustabilizowaniu się wskaźnika infekcji na niskim poziomie.
Pytany o łagodzenie restrykcji minister gospodarki Peter Altmaier powiedział, że najbliższe dni będą w tej sprawie decydujące.
