Administracja USA ogłosiła wczoraj długo oczekiwany przegląd polityki atomowej (Nuclear Posture Review), czyli strategię rozwoju arsenałów nuklearnych i zasady ich użycia. Pierwszy raz amerykańskie władze za swój priorytet uznały powstrzymanie rozprzestrzeniania broni masowej zagłady i terroryzmu nuklearnego.
Nowa strategia odchodzi od polityki prezydenta George’a W. Busha, zakładającej możliwość uderzenia prewencyjnego na kraje zagrażające Ameryce bronią atomową, biologiczną lub chemiczną. Atak wyprzedzający będzie możliwy tylko wobec krajów posiadających broń nuklearną, które nie ratyfikowały traktatu o nierozprzestrzenianiu takiego uzbrojenia (NPT) i jedynie w przypadku bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa USA lub sojuszników.
Administracja Baracka Obamy zapowiada również negocjacje z Rosją dotyczące nie tylko ograniczania arsenałów strategicznych, ale także taktycznych. Oznacza to, że Waszyngton jest gotów wycofać ok. 200 ładunków nuklearnych rozmieszczonych na terytorium Europy.
USA nie będą budować nowych głowic nuklearnych. A te, które pozostaną, mają jedynie zniechęcać do ataku atomowego na terytorium USA i ich sojuszników. Głównym elementem odstraszania przed atakiem konwencjonalnym ma być silna i dobrze uzbrojona armia oraz tarcza antyrakietowa.
– Broń atomowa już od lat 60. nie była wykorzystywana jako element odstraszania przed atakiem konwencjonalnym. Największe zmiany w doktrynie to drastyczne zmniejszanie arsenałów nuklearnych – mówi „Rz” Anthony Cordesman z Center for Strategic and International Studies.