O. Maciej Zięba, który był dziś rano gościem "Kontrwywiadu RMF FM", powiedział, że ujawnienie kolejnych przypadków pedofilii księży było nieuniknione. Pochwalił jednocześnie reakcję hierarchów Kościoła na te zdarzenia
- Musiało tak być i dobrze, że to dotarło, że pęka taki pierwszy moment odruchu solidarności zawodowej, trochę ukrywania, i że to się nazywa po imieniu, i że następuje proces karania - i to szybkiego i surowego - powiedział
Znany dominikanin zaznaczył jednak, że księża nie są grupą, w której zjawisko pedofilii jest częstsze niż w innych zawodach.
Są przypadki pedofilii i jest to bolesne, smutne, straszne, trzeba je nazywać, ale podobną ilość procentowo mają nauczyciele, wychowawcy, trenerzy. - mówił o. Zięba - Jak się policzy raporty - ja znam tylko oficjalne raporty rządowe - z setkami tysięcy przypadków pedofilii niemieckiej i amerykańskiej, udokumentowane w ciągu ostatnich 10 lat, to księża stanowią poniżej procenta tych wszystkich przypadków - dodał.
Duchowny stwierdził też, że solidarność zawodowa w obliczu pojawiających się skandali seksualnych jest obecna we wszystkich środowiskach.
- Jak była sytuacja ze słynnym reżyserem w Poznaniu, to cała elita miasta stanęła murem za reżyserem i broniła go. Jak był sławny psycholog, terapeuta, to wszyscy terapeuci w Polsce, najlepsi, stanęli murem za nim, chociaż to były oczywiste przypadki. - mówił zakonnik.
O. Zięba opisał też procedurę, jaką przyjął jego zakon w przypadku pojawienia się podejrzeń o pedofilię jego członków
- Zawieszamy natychmiast taką osobą, jak są podejrzenia. Powołujemy komisję do badania, niezależnie czy rząd czy policja ma swoje i tak dalej. My od razu działamy i jeśli ta komisja poświadczy, to od razu jest ze stanu duchownego wyjęty czy właśnie z zakonu jest wyjęty, bo tu nie można tego tolerować - powiedział.