Skazanie byłego szefa rządu utrudni Gruzji zbliżenie z Zachodem. Może oddalić w czasie podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.
Merabisziwli to bliski współpracownik Micheila Saakaszwilego, który pod koniec zeszłego roku zakończył drugą kadencję prezydencką, a jego partia Zjednoczony Ruch Narodowy całkowiecia straciła władzę na rzecz Gruzińskiego Marzenia pod wodzą miliardera Bidziny Iwaniszwilego.
Adwokaci byłego premiera zapowiedzieli apelację. - To oczywiste, że sędziemu nie udalo się nie ulec presji ze strony rządu - komentował poseł opozycyjnego Zjednoczonego Ruchu Narodowego Giga Bokeria, cytowany przez portal Civil.ge.
Merabiszwili był oskarżony m.in. o wykorzystanie 5,2 mln lari (ok. 8,8 mln zł) publicznych pieniędzy na kampanię Zjednoczonego Ruchu Narodowego w kampanii przed wyborami parlamentarnycmi w 2012 roku oraz o przejęcie willi nad Morzem Czarnym i wykorzystanie do jej odnowienia środków MSW (zanim został premierem, był ministrem spraw wewnętrznych).
Były premier zaprzecza tym zarzutom.
Parlament Europejski już w zeszłym roku uważał, że parafowanie umowy stowarzyszeniowej z UE przez Gruzję powinno zależeć od uwolnienia czekającego wówczas w areszcie na wyrok Wano Merabiszwilego.
Unijni politycy krytykowali władze gruzińskie za stosowanie "wybiórczej sprawiedliwości" (ten sam termin był stosowany wobec Ukrainy i uwięzienia byłej premier Julii Tymoszenko).
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Ostatecznie porozumienie zostało parafowane na listopadowym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie, mimo że Merabiszwili nie został uwolniony. UE zastosowała taryfę ulgową, bo główne planowane na Wilno wydarzenie - podpisanie umowy stowarzyszeniowej przez Ukrainę - nie doszło do skutku.
Teraz zapewne sprawa byłego premiera nie ułatwi władzom Gruzji podpisania umowy stowarzyszeniowej.
- Traktowanie opozycji jest skandaliczne. Wyrok jest polityczny. Powinno to postawić pod znakiem zapytania podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Gruzją. Sytuacja z Wano Merabiszwilim jest analogiczna do sytuacji Julii Tymoszenko - mówi „Rz” Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO, autor raportu PE o Partnerstwie Wschodnim.
W związku z sytuacją na Ukrainie, Unia, jak przypuszcza Saryusz-Wolski, może być jednak łaskawsza dla władz w Tbilisi. Bo Unii pozostały w Partnerstwie Wschodnim pozostały już tak naprawdę tylko Mołdawia i Gruzja.
Podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Gruzją było wstępnie planowane na lato tego roku.