To gigantyczna kwota. Dla porównania - brytyjski skarb państwa otrzymuje co roku 27 mld funtów w postaci podatku od nieruchomości.

Najwięcej, bo aż 4,7 mld funtów, kosztuje Brytyjczyków polityka odnawialnej energii. Zaledwie o 100 mln funtów tańsza jest unijna polityka nadzoru finansowego.

Oczywiście przepisy wprowadzone na podstawie dyrektyw UE przynoszą też korzyści. W swoich analizach brytyjski rząd ocenia dodatni wpływ 100 najpoważniejszych dyrektyw na 58,6 mld funtów rocznie. Open Europe ocenia jednak, że większość tego zysku pochodzi jedynie z kilku dyrektyw, zaś 26 z nich według własnej analizy rządu przynosi straty.

Na dodatek - twierdzą eksperci think-tanku - brytyjski rząd zatwierdził wprowadzenie przepisów na podstawie dyrektyw w co najmniej 26 przypadkach wiedząc z góry, że przepisy te przyniosą gospodarce straty.

Analiza ta odbija się w tych dniach dużym echem w brytyjskim mediach, jest bowiem ważnym głosem w toczącej się właśnie na Wyspach dyskusji o tym, czy Wielka Brytania powinna wyjść z Unii Europejskiej.

Open Europe ostrzega jednak, że nawet gdyby Londyn wystąpił z UE i zamiast tego przystąpił do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EEA), to niewiele by to pomogło. Musiałby bowiem i tak wprowadzić w życie przepisy na podstawie 93 z owych stu dyrektyw. EEA to strefa wolnego handlu obejmująca kraje UE i kilka innych państw Europy, m.in. Norwegię i Liechtenstein.