Stosunki między Turcją a Stanami Zjednoczonymi były napięte w kwestii polityki wobec Syrii. Jednocześnie Ankara opierała się na dobrych osobistych relacjach między prezydentami.

Eksperci oczekują, że Joe Biden przyjmie twardsze stanowisko w kwestii polityki zagranicznej, obronnej i przestrzegania praw człowieka w Turcji.

Zakup w ubiegłym roku rosyjskich systemów obronnych S-400, które nie są kompatybilne z obroną NATO, stworzył perspektywę nałożenia przez USA sankcji. Zdaniem wiceprzewodniczący partii AK Biden nie zdecyduje się na taki krok.

- Prezydent USA najprawdopodobniej będzie bardzo uważnie przyglądał się równowadze na Bliskim Wschodzie z punktu widzenia interesów USA i nie będzie chciał kontynuować napiętych relacji z Turcją - ocenił Numan Kurtulmus. - Wierzę, że podejmie pozytywne kroki w przyszłości - dodał.

Waszyngton uważa, że systemy S-400 stanowią zagrożenie dla odrzutowców F-35. W związku z zakupem sprzętu Turcja została usunięta z programu zakupu tych maszyn.

Kurtulmus powtórzył, że Turcja nie zamierza rezygnować z S-400. - Przykro mi, ale nie nabyliśmy ich, by je ukryć. Dostaliśmy je, aby zaspokoić potrzeby Turcji w zakresie bezpieczeństwa - wyjaśnił.