Do zdarzenia doszło w niedzielę. Śledczy z amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) przekazali, że nie wiedzą, dlaczego samolot naruszył przestrzeń powietrzną w rejonie Waszyngtonu. Według nieoficjalnych ustaleń, maszyna - dwusilnikowy samolot odrzutowy Cessna Citation V, zdolny do przewożenia 11 osób - znajdowała się w trybie autopilota.

Ponieważ próby nawiązania kontaktu z załogą zakończyły się niepowodzeniem, a samolot wleciał w strefę zastrzeżoną, na polecenie Departamentu Obrony USA poderwano myśliwce.

Czytaj więcej

Pościg myśliwców za odrzutowcem nad stolicą USA. Samolot się rozbił

Maszyny F-16 w pogoni za odrzutowcem przekroczyły prędkość dźwięku, co wywołało nad stolicą USA huk, tzw. grom dźwiękowy, czyli efekt akustyczny towarzyszący rozchodzeniu się fali uderzeniowej wytwarzany przez obiekt poruszający się z prędkością naddźwiękową. Dźwięk miał być słyszalny nie tylko w Waszyngtonie, ale także w północnej Wirginii i stanie Maryland.

Cessna rozbiła się w południowo-zachodniej Wirginii. Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) potwierdziła, że na pokładzie maszyny znajdowały się cztery osoby, w tym pilot. Policja stanowa podała, że nikt nie przeżył katastrofy.

Cytowany przez agencję Reutera Adam Gerhardt z NTSB powiedział, że wrak rozbity na wiele drobnych fragmentów odnaleziono w zalesionym, górzystym terenie, sprawia, że miejsce zdarzenia jest trudno dostępne dla śledczych. Szczątki maszyny mają zostać przetransportowane do Delaware i zbadane. Jeśli chodzi o przyczyny katastrofy, NTSB nie wyklucza żadnego scenariusza.

Gerhardt zaznaczył, że badany będzie samolot, silniki, warunki pogodowe, kwalifikacje pilota oraz dokumenty serwisowe.

Przepisy nie wymagały, by na pokładzie Cessny były tzw. czarne skrzynki, czyli rejestratory rozmów w kokpicie oraz parametrów lotu.

Według danych FAA, samolot, który rozbił się w Wirginii, był zarejestrowany na firmę z Florydy. Właściciel firmy powiedział "The Washington Post", że na pokładzie znajdowała się jego córka i wnuczka oraz jej opiekunka.

Odrzutowiec leciał z Elizabethton w stanie Tennessee i miał wylądować na lotnisku Long Island MacArthur w Nowym Jorku.