Prezydent USA poinformował, że 31 sierpnia zakończy się wycofywanie z Afganistanu żołnierzy USA. W Afganistanie pozostanie ich ok. 650 - żołnierze ci będą mieli za zadanie ochraniać ambasadę USA w Kabulu.
Biden zapowiedział też, że Stany Zjednoczone zapewnią bezpieczeństwo tysiącom afgańskich tłumaczy, którzy współpracowali z armią USA.
Prezydent USA podkreślił, że USA osiągnęły już dawno cele, jakie stawiały sobie interweniując w 2001 roku w Afganistanie - celem tym było usunięcie z kraju Al-Kaidy i przeciwdziałanie kolejnemu atakowi terrorystycznemu na USA podobnemu do tego z 11 września 2011 roku. Przywódca Al-Kaidy, Osama bin Laden, został zabity przez amerykańskich komandosów w Pakistanie, w 2011 roku.
- Osiągnęliśmy te cele. Nie udaliśmy się do Afganistanu, aby budować społeczeństwo. Jest prawem i odpowiedzialnością Afgańczyków, by zdecydowali o swojej przyszłości i o tym, jak będą kierować swoim krajem - mówił Biden.
Zwracając się do krytyków decyzji o wycofaniu wojsk USA z Afganistanu Biden pytał: - Jak wiele tysięcy więcej Amerykanów, córek i synów, chcecie narażać na ryzyko? Jak długo mają tam zostać?
- Nie wyślę kolejnego pokolenia Amerykanów na wojnę do Afganistanu, nie mając wiarygodnych podstaw, by spodziewać się innego wyniku (ich obecności - red.) - dodał Biden.
Biden mówił też, że afgański rząd powinien zmierzać do porozumienia z talibami, które pozwoli obu stronom "pokojowo koegzystować".
- Prawdopodobieństwo, że będzie jeden rząd Afganistanu, kontrolujący cały kraj, jest bardzo niskie - stwierdził.
Biden poinformował jednocześnie, że USA wywiozły z kraju tysiące afgańskich tłumaczy, którzy mogą ubiegać się o amerykańskie wizy.