Gubernator obwodu biełgorodzkiego oświadczył, że w wyniku zdarzenia poszkodowana została jedna osoba, której życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Wiaczesław Gładkow przekazał, że do pożaru doszło na terenie obiektu Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Agencja Reutera podała, że nie otrzymała od resortu odpowiedzi na prośbę o komentarz.
Jak poinformował Gładkow, na terenie, na którym doszło do pożaru pracują służby Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, na miejsce zdarzenia udał się też szef władz rejonu jakowlewskiego Oleg Miedwiediew.
Czytaj więcej
Gubernator obwodu kurskiego w Rosji poinformował, że w wyniku sabotażu w regionie doszło do częściowego zawalenia się konstrukcji mostu kolejowego....
Tuż przed godz. 17:00 gubernator obwodu biełgorodzkiego przekazał, że w wyniku pożaru uszkodzonych w różnym stopniu zostało siedem domów. Gładkow nie wyjaśnił, o jakie domostwa chodzi, skoro mowa jest o obiekcie wojskowym. "Zaczniemy je odnawiać tak szybko, jak to możliwe" - zadeklarował na swoim kanale na Telegramie.
Do zdarzenia doszło w pobliżu wsi Tomarówka, położonej 20 km od granicy z Ukrainą. Władze nie podały żadnej przyczyny pożaru.
W ubiegłym miesiącu Rosja oskarżyła Ukrainę o przeprowadzeniu za pomocą śmigłowców ataku na skład paliwa w Biełgorodzie (Kijów odrzucił zarzuty). Pod koniec kwietnia w Biełgorodzie słychać było serię eksplozji. Gubernator obwodu informował, że w pobliżu znajdującej się niedaleko miasta wsi Staraja Nielidowka płonie skład amunicji.
25 kwietnia strona rosyjska informowała, że z terytorium Ukrainy ostrzelane zostały wsie Niechotiejewka i Żurawlewka w obwodzie biełgorodzkim. W wyniku ostrzału ranne miały zostać dwie osoby. Dzień później z terytorium Ukrainy miała zostać ostrzelana wioska Gołowczino.
24 lutego Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę, którą Kreml nazywa "specjalną operacją wojskową".