W sobotę policja zatrzymała ponad 3000 protestujących Rosjan i użyła siły aby rozbicie wiece poparcia dla Aleksieja Nawalnego. 

- To niedopuszczalne, że rosyjscy przywódcy próbują szybko rozprawić się z rosnącymi protestami, aresztując tysiące demonstrantów - ocenił w niedzielę Manfred Weber, szef największej frakcji w PE.

- Ministrowie spraw zagranicznych UE nie mogą po raz kolejny unikać tego tematu i poprzestawać na ogólnych apelach - uważa szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej.

- UE musi uderzyć tam, gdzie naprawdę zaboli system Putina - w pieniądze - dodał. Jego zdaniem Unia Europejska powinna odciąć operacje finansowe od wewnętrznego kręgu prezydenta Rosji.

Dodał, że nadal musi istnieć groźba zatrzymania budowy gazociągu Nord Stream 2, który ma podwoić dostawy gazu ziemnego z Rosji do Niemiec.

Rzeczniczka niemieckiego rządu odmówiła komentarza, gdy zapytano ją, czy Berlin jest skłonny poprzeć nowe sankcje wobec Rosji po aresztowaniu Nawalnego.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, która nadal popiera budowę Nord Stream 2, mimo krytyki ze strony innych państw UE, powiedziała w czwartek, że jej zdanie na temat projektu nie zmieniło się mimo sprawy Nawalnego