Poprzednik Bidena w Białym Domu, Donald Trump, zadzwonił do Netanjahu dwa dni po zaprzysiężeniu - przypomina NBC News.

W tym czasie Biden dzwonił do przywódców Kanady, Wielkiej Brytanii, Francji i Japonii - wylicza NBC News. Jak piszemy w piątkowej "Rzeczpospolitej" Biden wciąż nie zadzwonił też do prezydenta Andrzeja Dudy.

W Izraelu pojawiają się obawy, że relacje administracji Bidena z administracją Netanjahu mogą być chłodne, ze względu na bliskie relacje izraelskiego premiera z Trumpem i niechęć Netanjahu do Baracka Obamy, w administracji którego Biden był wiceprezydentem.

- To jasna oznaka niezadowolenia prezydenta Bidena z faktu, że premier Netanjahu był postrzegany w Waszyngtonie przez ostatnich 12 lat niemal jak członek Partii Republikańskiej - uważa Dani Dayan, były konsul generalny Izraela w Nowym Jorku.

Dayan został konsulem generalnym w 2016 roku, a na stanowisko to wyznaczył go Netanjahu. Obecnie jednak jest członkiem partii Nowa Nadzieja utworzonej przez byłych politycznych sojuszników Netanjahu.

Fakt, iż Biden nie dzwoni do Netanjahu odnotowali też izraelscy publicyści.

"Amerykanie wydają się być zainteresowani dowiedzeniem, że Biden nie jest tak bliskim osobistym przyjacielem premiera" - napisał jeden z publicystów konserwatywnej gazety "Makor Rishon".

Sam Netanjahu bagatelizuje problem wskazując, że Biden nie zadzwonił jeszcze do żadnego z przywódców bliskowschodnich państw.

- Sojusz izraelsko-amerykański jest silny, tak jak nasza przyjaźń od 40 lat - podkreśla.