- Doszło do błędu, który nie był błędem systemu, ale błędem polegającym na tym, że została podjęta decyzja, która nie została skonsultowana, która nie została zakomunikowana. Od tego zaczęła się lawina zdarzeń - powiedział Adam Niedzielski w rozmowie z Radiem Zet.

Minister przyznał, że nie wiedział o tej decyzji. - Rzeczywiście, tak jak rozmawiamy codziennie, prawie codziennie wieczorem też są organizowane sztaby szczepieniowe, to w tę środę akurat wieczorem nie mieliśmy okazji porozmawiać - powiedział.

- Mam nadzieję, że wyjaśnienia i wzięcie odpowiedzialności przez ministra Dworczyka to odpowiedzialna postawa, która nie ma w sobie elementu ukrywania czegokolwiek - dodał minister zdrowia.

Niedzielski uważa, że nie nie do niego jest pytanie, czy szef KPRM powinien podać się do dymisji. - Oceniam pracę ministra Dworczyka bardzo wysoko. To jest osoba, która w bardzo skuteczny sposób zorganizowała proces szczepień. Wynikiem nie jest wczorajszy błąd, ale poziom zaszczepienia w Polsce. (...) Bardzo cenię wysiłek, który minister Dworczyk włożył w cały proces - odpowiedział.

Minister zapowiedział, że w środę lub czwartek można się spodziewać decyzji w sprawie obostrzeń. 

Czwartkowe zamieszanie

O północy 1 kwietnia osoby mające 40 i więcej lat, które zarejestrowały się wcześniej jako chętne do zaszczepienia się na COVID-19 na portalu pacjent.gov.pl, zaczęły otrzymywać na swoich internetowych kontach pacjenta informacje o wystawieniu im skierowania na szczepienie. "Zapisy osób 60+ zwolniły. Dlatego, zgodnie z zapowiedziami, zdecydowaliśmy się na wystawienie skierowań dla osób młodszych, które wypełniły formularz zgłoszeniowy" - czytamy na profilu @szczepimysie się na Twitterze.

Wcześniej rząd nie informował, że 1 kwietnia rozpocznie rejestrację 40-latków na szczepienia.

Rano w RMF FM szef KPRM tłumaczył, że w związku ze spadkiem dynamiki zapisu osób w wieku 60+ na szczepienia zdecydowano się uruchomić system, w którym osoby między 40 a 59. rokiem życia będą mogli zapisywać się na szczepienia.

Na konferencji prasowej o 10 mówił jednak, że doszło do usterki w wyniku której osoby te były się w stanie zarejestrować na szczepienie już na początku kwietnia, a nie - jak powinny - dopiero w połowie maja.

W związku z usterką rejestrację osób w wieku 40-59 lat zawieszono, a osoby, które zapisały się na kwiecień mają otrzymać nowe terminy szczepień w maju.