Jambon w rozmowie z RTL stwierdził, że Benjamin Herman "popełnił morderstwo w nocy przed zamachem".

Ofiarą zamachowca padł mężczyzna, który w przeszłości odsiadywał z nim wyrok. Jambon poinformował, że Herman zabił go uderzeniem tępym narzędziem w głowę.

Benjamin Herman, dokonał zamachu wkrótce po wyjściu z więzienia, w którym odsiadywał wyrok za przestępstwo kryminalne, na przepustkę (była to jego 14 przepustka w czasie odsiadywania wyroku kończącego się w 2020 roku). Mężczyzna znajdował się na liście osób podejrzanych o radykalizację w więzieniu (odbywając jeden z wyroków przeszedł na islam).

29 maja w centrum Liege zaatakował nożem dwie policjantki, po czym zabrał im broń i zastrzelił je. Następnie zastrzelił jeszcze przypadkową osobę, po czym wbiegł do liceum i wziął dwie zakładniczki. W czasie ataku krzyczał "Allahu akbar". Zginął w czasie wymiany ognia z policją. 

Po zamachu minister sprawiedliwości Koen Geens bronił decyzji o przyznaniu przepustki Hermanowi podkreślając, że nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że będzie się on w jej trakcie zachowywać inaczej niż na wcześniejszych przepustkach. - Nie sądzę, abyśmy popełnili błąd. Nie było oczywiste, że uległ radykalizacji - mówił Geens.

Premier Charles Michel podkreślił z kolei, że Herman nie figurował na liście osób groźnych dla państwa.

Ale belgijskie media wskazują, że już w ubiegłym roku Hermana określono jako osobę, która mogła ulec radykalizacji.