Cimanouska od niedzieli przebywała na terenie ambasady RP w Tokio. Zwróciła się o pomoc dyplomatyczną, gdy szefowie jej ekipy za krytykę ich działań przemocą chcieli ją zmusić do powrotu na Białoruś.
Sportsmenka otrzymała polską wizę humanitarną i miała dziś przylecieć do Warszawy.
Dość nieoczekiwanie wsiadła na pokład samolotu Austrian Airlines lecącego do Wiednia.
Nagła zmiana planów, jak podaje Reuters, była konsultowana z urzędnikami z ambasady RP, a spowodowana była obawami o bezpieczeństwo Cimanouskiej, zwłaszcza w kontekście wydarzenia sprzed kilku miesięcy.
Jak powiedział Kazunori Hashimoto, rzecznik lotniska Narita niedaleko Tokio, z którego wylatywała Cimanouska, powiedział, że kolejnym powodem zmiany był fakt, że na ten sam lot do Warszawy zarezerwowali lot dziennikarze, w tym Reutersa.
Przebywający w Warszawie białoruski opozycjonista Paweł Łatuszka przekazał, że Cimanouska z Wiednia, do którego dotrze dziś około 16, przyleci do Warszawy.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Wiceminister spraw zagranicznych Polski Marcin Przydacz potwierdził, że nadal znajduje się pod opieką polskich służb dyplomatycznych.
MKOl wszczął dochodzenie w sprawie zarzutów Cimanouskiej o przymusowym usunięciu jej z wioski olimpijskiej, powołana została w tym celu komisja dyscyplinarna.
Rzecznik MKOl Mark Adams zapowiedział przesłuchanie dwóch działaczy białoruskiego komitetu, Artura Szumaka i Jurija Mojsewicza, którzy mieli być zamieszani w ten incydent.