Rabei Osman Sajed i siedmiu innych oskarżonych zostali uniewinnieni. Sajed, nazywany "Egipcjaninem Mohammedem", był uważany za jednego z głównych organizatorów zamachów, ale sąd uznał, że nie ma na to dowodów.

Trzech z ośmiu głównych oskarżonych skazano na kary blisko 40 tys. lat więzienia za zamordowanie 191 ofiar zamachów, próby morderstwa ponad 1800 osób rannych oraz cztery inne przestępstwa związane z terroryzmem.

Wśród skazanych na wysokie wyroki są bezpośredni sprawcy Marokańczyk Dżamal Zougam i Hiszpan Emilio Trashorras, członkowie ośmioosobowej grupy dowodzącej zamachami.

Hiszpański premier Jose Luis Rodriguez Zapatero ocenił, że "sprawiedliwości stało się zadość".

Dla większości oskarżonych prokuratura domagała się po 30 lat za każdego zabitego i 18 lat za każdego rannego. W hiszpańskim prawie wyroki się sumują, dlatego razem dało to 38 tysięcy 490 lat więzienia dla każdego ze sprawców. Skazani będą mogli wyjść przedterminowo na wolność dopiero po 40 latach.

Pierwsza bomba na Dworcu Atocha eksplodowała o godzinie 7.37, w ciągu następnych trzech minut wybuchły pozostałe. W serii eksplozji zginęło 191 osób, a 1820 osób zostało rannych. Wśród nich byli także Polacy.

Trójkę głównych podejrzanych wytropiono miesiąc po zamachu na przedmieściach Madrytu. Nie dali się złapać. Gdy zaczął się szturm na wynajmowane przez nich mieszkanie, zdetonowali bombę. Zginęli wraz z jednym z policjantów.