Reklama

Odbudować kościoły w Orissie

O tym, jak można pomóc chrześcijanom w Indiach – mówi Marek Żurowski (Pomoc Kościołowi w Potrzebie)

Publikacja: 06.09.2008 03:55

Rz: Jak Kościół katolicki reaguje na dramat katolików w indyjskim stanie Orissa?

Marek Żurowski: Papież Benedykt XVI wystąpił niemal natychmiast, potępiając przemoc wobec chrześcijan. Zwykle Kościół na wydarzenia na świecie reaguje o wiele wolniej. Ale w Orissie jest rzeczywiście dramat. Zabijani są ludzie, niszczone kościoły. Na szczęście w innych indyjskich stanach jest o wiele lepiej, na przykład w Kerali, gdzie ludzie różnych wyznań bez problemu żyją obok siebie.

Czy organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie, którą pan reprezentuje, pomaga także indyjskim katolikom?

Jesteśmy gotowi wyruszyć z taką pomocą, ale musi o to poprosić miejscowy biskup znający potrzeby tamtejszych katolików. Na razie, jak rozumiem, w Orissie prowadzone są działania na płaszczyźnie polityczno-psychologicznej, po to, by uspokoić sytuację. Gdy tylko będzie to możliwe, na wniosek biskupa wkroczy nasza organizacja. Będziemy wspierać katolików w tym stanie w odbudowie tamtejszych świątyń i klasztorów. Jeśli Kościół jest w kłopocie, zawsze pomagamy. Działamy w 140 krajach świata.

Indie są bardzo drastycznym przykładem prześladowania chrześcijan. Gdzie jeszcze spotykają ich kłopoty?

Reklama
Reklama

Można by wymieniać wiele takich miejsc. Istnieją kraje, w których funkcjonowanie Kościoła katolickiego jako takiego jest utrudnione. Myślę tu zwłaszcza o Chinach, gdzie obok oficjalnego jest też Kościół podziemny, prześladowany.

Są problemy w Wietnamie, choć ostatnio sytuacja tam się nieco poprawiła. Także na Kubie, nie mówiąc już o Korei Północnej, gdzie dyktatura jest tak mocna, że katolicy praktycznie nie mają szans wyznawania swojej wiary. Są też rejony świata, gdzie chrześcijanie na co dzień ryzykują życie. Tak jest w południowym Sudanie, w Iraku, gdzie doszło do prawdziwego exodusu chrześcijan.

Czy świat wystarczająco zdecydowanie reaguje na takie wydarzenia? Można czasem odnieść wrażenie, że problemy chrześcijan są przyjmowane ze znacznie mniejszą uwagą niż innych grup.

Myślę, że problem leży w czymś innym. Europa skoncentrowała się na konflikcie w Gruzji – i słusznie. Wciąż niespokojnie jest w Iraku, choć trzeba przyznać, że wielu ludziom ten temat się już znudził. Coraz to mamy do czynienia z rozmaitymi wielkimi katastrofami, na przykład powodzią w Indiach. W tym kontekście wydarzenia dramatyczne, ale lokalne albo trwające od dawna, spychane są w mediach na dalszy plan. Ludzie się z nimi oswajają.

not. Piotr Kościński

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama