Aż 81 procent pytanych wyobraża sobie, że w 2050 roku można sobie uciąć pogawędkę z komputerem. Ponad połowa jest przekonana, że każdego będzie stać na podróż w kosmos. O wyobrażenie sobie świata w 2050 roku poprosili mieszkańców USA ankieterzy Pew Research Center.

Nie wszyscy ankietowani patrzą jednak w przyszłość przez różowe okulary. Sześciu na dziesięciu Amerykanów uważa, że wybuch trzeciej wojny światowej jest przesądzony lub prawdopodobny. 53 procent tak samo odpowiada na pytanie o kolejny wielki zamach terrorystyczny na Stany Zjednoczone. Zdaniem 72 procent światem wstrząśnie potężny kryzys energetyczny. 31 procent spodziewa się, że w naszą planetę uderzy asteroida.

Kto wówczas będzie rządził światem? Zdania są podzielone. 46 procent Amerykanów uważa, że to Chiny, a nie USA, będą w 2050 roku superpotęgą. Chociaż 49 procent jest przeciwnego zdania, to większość jest przekonana, że ich kraj będzie odgrywał mniej istotną rolę w świecie niż obecnie.

Amerykanie widzą świat w ciemniejszych barwach niż w 1999 roku, gdy instytut Pew przeprowadził takie samo badanie. Wpłynęły na to zamachy z 11 września 2001 roku, recesja, która sprawiła, że bez pracy pozostaje teraz około 10 procent Amerykanów, i dwie wojny prowadzone jednocześnie przez amerykańską armię. Obecnie z optymizmem na pytanie o przyszłość swoją i bliskich odpowiada 64 procent mieszkańców USA, o 17 punktów procentowych mniej niż w 1999 roku.

Czego jeszcze spodziewają się Amerykanie? Większość jest przekonana, że prezydentem USA zostanie kobieta (89 procent) lub Latynos (69 procent). Więcej niż połowa zgadza się, że z użycia wyjdą papierowe pieniądze i mało kto będzie wysyłał tradycyjne listy.

[i]–Jacek Przybylski z Waszyngtonu[/i]