Według pakistańskich mediów do szturmu na bazę PNS Mehran ruszyło około 20 terrorystów. W środku zdetonowali pięć granatów i zaczęli strzelać. Kilka osób zostało rannych, w tym jeden cudzoziemiec. W bazie pracuje wielu Chińczyków.

– To zamach terrorystyczny – ogłosił minister spraw wewnętrznych Rehman Malik. Gdy zamykaliśmy to wydanie "Rz" napastnicy wciąż byli w środku. Lokalna telewizja pokazywała pożar i dym unoszący się nad bazą, która znajduje się 10 kilometrów od głównego lotniska w Karaczi. Tuż obok znajduje się baza sił lotniczych. Jak podał CNN, płonął tam jeden samolot.

Na miejsce natychmiast ruszyły pakistańskie siły bezpieczeństwa. Policja otoczyła teren bazy szczelnym kordonem. W szpitalach w Karaczi ogłoszono stan najwyższej gotowości.

Portal pakistaniat. com podał, że w środku mogli być zakładnicy.

Nie wiadomo, kto stoi za atakiem. Na pewno jednak, od zabicia Osamy bin Ladena 2 maja, al Kaida – zapowiadając zemstę – dokonała już kilku zamachów w Pakistanie. A w ciągu ostatniego miesiąca pakistańska marynarka wojenna atakowana była już trzykrotnie. Kilka dni temu talibowie zaatakowali m.in. autokary z marynarzami. Cztery osoby zginęły, ponad 50 zostało rannych.

Według pakistańskich mediów, wczorajszy atak przypomina zamach na miasto garnizonowe Rawalpindi w 2009 roku. Talibowie przez dwa dni okupowali siedzibę armii. Zabili 22 osoby.

Karaczi to finansowa stolica Pakistanu. Jego port jest wykorzystywany przez NATO. Stąd kierowane są dostawy do żołnierzy w Afganistanie.