Deckett, który za parki odpowiada od 1978 roku, postuluje, aby wszystkie koty zostały zamknięte w domach i by uniemożliwiono im niekontrolowane spacery na swobodzie.

Argumentuje, że koty wyrządzają wśród ptactwa więcej szkód, niż krukowate, polujące na mniejsze od siebie gatunki ptaków, a nawet na ssaki.

Brytyjscy naukowcy oceniają, że na Wyspach koty zabijają rocznie 27 mln ptaków.

- Te tak zwane zwierzęta domowe  nie powinny mieć prawa do swobodnego poruszania się po ogrodach innych ludzi i do zabijania ptaków - mówi Deckett. - Chętnie rozrzuciłbym ciała zamordowanych ptaków w ogrodach właścicieli kotów.

Postulat Decketta to odpowiedź na udaną  kampanię  prezentera BBC Chris Pckham, który żądał, aby rolnikom odebrano prawo do odstrzału ptaki szkodzące ich hodowlom lub uprawom - czyli właśnie głównie krukowatych.

Aby rolnik mógł takiego odstrzału dokonać, musi mieć specjalną licencję.

Oburzeni rolnicy taką samą licencję proponują dla posiadaczy kotów. Argumentują, że wprowadzenie licencji nastąpiło w najgorszym z możliwych momencie, gdy świeżo urodzone jagnięta czy wykluwające się z jaj ptaki są najbardziej narażone na ataki drapieżnych ptaków.

Propozycją Decketta oburzeni są przedstawiciele Battersea Dogs and Cats Home - najstarszego w Wielkiej Brytanii schroniska dla zwierząt.

Jak mówił rzecznik schroniska, koty są zwierzętami niezależnymi, które wyznaczają swoje terytoria. Swobodne spacery zapewniają im rozwój i utrwalenie ich naturalnych skłonności, jakimi są polowania i poznawanie otoczenia, co zapewnia im dobre samopoczucie - fizyczne i emocjonalne.

Jak zapewnił rzecznik, schronisko będzie zawsze dbało o to, by adoptowany kot miał jak najlepsze warunki do życia - zarówno w domu, jak i na zewnątrz.