Mowa o pocałunku, który dwie lekkoatletki wymieniły 18 sierpnia stojąc na podium podczas wręczania medali za zwycięstwo w sztafecie 4x100.

Zdjęcia obiegły świat, a komentatorzy przypuszczali, że gest biegaczek ma związek ze słowami Jeleny Isinbajewej, która stwierdziła, że popiera rządową politykę zakazu propagowania homoseksualizmu, a potem zastrzegała, że preferencje seksualne są prywatna sprawą człowieka.

Dziś Ksenia Ryżowa i Tatiana Firowa zdecydowanie zaprotestowały, że ich pocałunek miał być wyrazem poparcia dla homoseksualizmu i sprzeciwu przeciw polityce rządu.

- Wczoraj rozmawiałam c przedstawicielami chyba dwudziestu mediów. Zamiast gratulacji za złoto w sztafecie, wciąż słyszałam pytania o znaczenie tego pocałunku. Wszyscy chyba chcieli obrazić i mnie, i Tanię, i całą federację - mówiła dziś na konferencji prasowej w Moskwie Ryżowa.

- Startujemy w tej samej grupie od ośmiu lat i po prostu bardzo się przyjaźnimy, nie ma tu żadnych seksualnych podtekstów  - mówiła Ryżowa. Podkreśliła, że ona i Firowa są mężatkami i nie ma między nimi żadnych intymnych relacji.

Zakaz promowania zachowań homoseksualnych uchwalony przez rosyjską Dumę wzbudził wiele protestów i kontrowersji. Komentatorzy i sportowcy wzywają do bojkotu igrzysk olimpijskich w Soczi.

Kontrowersje wokół tego zakazu zaciążyły nad zakończonymi mistrzostwami świata. Pośród sportowców startujących w zawodach byli tacy, którzy otwarcie potępiali ten zakaz, jak Szwedzka skoczkini wzwyż Emma Green Tregaro czy Amerykanin Nick Symmonds, który swój srebrny medal dedykował homoseksualnym przyjaciołom,  jak i tacy, którzy równie otwarcie, jak Jelena Isinbajewa, opowiadali się za polityka rosyjskiego rządu w tej kwestii.

Kontrowersyjny pocałunek na podium

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ