Siergiej Ławrow dodał, że ostatnie kontakty między Rosją i Zachodem pokazują możliwość podjęcia wspólnej inicjatywy, która - jak powiedział - mogłaby być przedstawiona "naszym ukraińskim kolegom".
Szef rosyjskiej dyplomacji mówi też, że podziały między Moskwą i Zachodem spowodowane obecnym kryzysem politycznym zmniejszają się.
- Nasze punkty widzenia zbliżają się. Moje ostatnie spotkanie z amerykańskim sekretarzem stanu Johnem Kerry'm w Hadze oraz moje kontakty z Niemcami, Francją i innymi krajami wskazują na możliwość wspólnej inicjatywy, która może być zaproponowana Ukrainie - powiedział Ławrow.
Zapewnił jednocześnie, że Moskwa "nie ma absolutnie żadnego interesu ani zamiaru przekroczenia granicy z Ukrainą". Zastrzegł jednocześnie prawo swego kraju do obrony praw rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy.
Rosyjski minister zasugerował też "federalizację byłej republiki radzieckiej (Ukrainy)".
- To nie jest słowo tabu. Jestem przekonany, że powinniśmy na to naciskać, nie dlatego, że my mamy na to ochotę, a dlatego, że jest to żądanie południowych i wschodnich regionów (Ukrainy - red.) - dodał.
Dziś sytuacja na Ukrainie była tematem telefonicznej rozmowy Władimira Putina z Barackiem Obamą.
Obama zasugerował, aby Rosja sformułowała "konkretną odpowiedź na piśmie" - dodał Biały Dom. Wezwał także Moskwę, by unikała dalszych prowokacji, w tym zrezygnowała koncentracji wojsk na granicy z Ukrainą.