"Jest oczywiste, że nie potrzebujemy Europy, by zwyciężać" - w taki sposób Rees-Mogg skomentował wygraną Anglików z Nową Zelandią, która dała angielskiej reprezentacji krykieta tytuł mistrzów świata.
Próba połączenia sportowego zwycięstwa z brexitem ściągnęła na Rees-Mogga falę krytyki. Wielu internautów przypominało parlamentarzyście o wieloetnicznym charakterze reprezentacji Anglii.
Irlandzki senator i rzecznik Fine Gael ds. europejskich, Neale Richmond, w odpowiedzi na wpis Rees-Mogga zauważył, że kapitan reprezentacji Anglii jest z pochodzenia Irlandczykiem (chodzi o Eoina Morgana, urodzonego w Dublinie).
Oprócz Morgana jeszcze pięciu innych z 15 reprezentantów Anglii w krykiecie urodziło się poza Wielką Brytanią.
Jofra Archer, zdobywca decydujących punktów w finale, przyjechał do Anglii z Barbadosu dopiero w 2015 roku. Z kolei Ben Stokes pochodzi z Nowej Zelandii, a Tom Curran i Jason Roy - z RPA.
Poseł torysów Ed Vaizey przypomniał koledze z partii, że "kapitan Anglików jest Irlandczykiem", po czym dodał, że Rees-Mogg "źle odczytał nastroje".
Były PR-owiec Partii Pracy Alastair Campbell stwierdził z kolei, że Rees-Mogg powinien "pogratulować irlandzkiemu kapitanowi i urodzonemu w Nowej Zelandii graczowi meczu".
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Najmocniejszej odpowiedzi udzielił jednak Dmitry Grozoubinski, były negocjator ds. handlowych WTO, który napisał, że "nawet gdyby cała angielska reprezentacja krykieta była czystokrwistymi potomkami druidów ze starożytnego Albionu, wygranie meczu nadal byłoby cholernie głupim argumentem za wyjściem z UE".