Przewodniczący Dumy Siergiej Naryszkin polecił parlamentarnemu komitetowi spraw zagranicznych „zbadać możliwość przyjęcia odpowiedniego oświadczenia potępiającego" ten czyn.
Jako inicjator wystąpił komunistyczny deputowany Nikołaj Iwanow. „Szanowny panie przewodniczący, wszyscy panu współczuliśmy, gdy 26 stycznia podczas konferencji prasowej w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy odpierał pan ataki (przewodniczącej Zgromadzenia) Anna Brasseur, która obwiniała Rosję o anektowanie Krymu" – przywitał Naryszkina na początku środowego posiedzenia.
Jako zemstę za krytykę Rosji komunista zaproponował „potępienie aneksji Niemieckiej Republiki Demokratycznej" w 1989 roku. Tym bardziej (to oburzające), że w przeciwieństwie do Krymu, w NRD nie przeprowadzono ogólnonarodowego referendum (przed zjednoczeniem z Zachodnimi Niemcami)".
Siergiej Naryszkin natychmiast skierował wniosek Iwanowa do komitetu spraw zagranicznych, by „rozważył propozycję i poinformował o wynikach".
W ciągu ostatniego miesiąca rosyjski zajął się całą serią wniosków w sprawach historycznych, chcąc udowodnić, że „Zachód stosuje podwójne standardy (w ocenie swoich działań i Rosji)". Pod koniec grudnia sam Naryszkin, na posiedzeniu Rosyjskiego Towarzystwa Historycznego (którego jest przewodniczącym) zaproponował „wydanie prawnej oceny" zrzuceniu amerykańskich bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki. Przewodniczący Dumy zasugerował historykom, że uważa te bombardowania za zbrodnie przeciw ludzkości.