Wszystko dlatego, że Domenico Dolce w wywiadzie dla włoskiego tygodnika „Panorama" wypowiedział się przeciw adopcji dzieci przez pary homoseksualne.
Duet projektantów, którzy przez lata byli parą, a teraz mają nowych partnerów, ale nadal są w wielkiej przyjaźni, w wywiadzie mówili o walorach rodziny, która daje piękne, magiczne poczucie przynależności. Dolce powiedział potem: „Rodzisz się. Masz ojca i matkę. Przynajmniej tak powinno być. Dlatego nie przekonują mnie, jak to nazywam, dzieci syntetyczne, łona do wynajęcia, sperma wybrana z katalogu. Prokreacja powinna być aktem miłości". Potem dodał: „Jestem gejem. Nie mogę mieć dziecka. Sądzę, że nie można mieć w życiu wszystkiego. Jeśli nie mogę, to nie powinienem mieć. To też piękne zrezygnować z czegoś. Życie posiada swój naturalny bieg i są w nim sprawy, których nie powinno się zmieniać. Jedną z nich jest rodzina".
Faktycznie takie deklaracje z ust geja zaskakują. Reakcja celebrytów, apostołów postępu i mniejszości seksualnych była bardzo ostra. Elton John: „Jak śmiesz nazywać moich dwóch synków dziećmi syntetycznymi? Wasze myślenie jest tak archaiczne jak wasza moda". Zapowiedział, że wyrzuci wszystkie swoje ciuchy firmowane Dolce&Gabbana i wezwał wszystkich swoich fanów do bojkotu. Natychmiast dołączyła Martina Navratilova. Powiedziała, że wszystkie produkty D&G wyrzuci do śmieci, ale tak, żeby nikt już nie mógł ich potem nosić. Wyraziła nadzieję, że firma zanotuje poważne straty finansowe. Matthew Pateman na facebooku napisał: „Jeśli chcecie śmierdzieć jak tych dwóch dupków z Italii, kupcie sobie to". I pokazał perfumy D&G z dodaną nazwą: homophobe. Ryan Murphy twittował: „Przerażające poglądy obu projektantów nigdy nie były modne. Ich ciuchy są tak brzydkie jak ich nienawiść". W podobnym stylu wypowiedzieli się Victoria Beckham i Al Roker. Swoje dołożyły organizacje LGBT. I w ten sposób Dolce&Gabbana znaleźli się pod pręgierzem całego postępowego świata.
Sprawa nabrała wielkiego rozgłosu. Śledząc włoskie media, można odnieść wrażenie, że w ten weekend nic ważniejszego na świecie się nie stało. Postępowcy i żandarmi poprawności politycznej w lewicowej „La Repubblica", drugiej gazecie Italii, nie zostawiają na projektantach suchej nitki i nie wiedzieć czemu, podobnie jak światowi celebryci, uznali, że Domenico Dolce frontalnie zaatakował in vitro i narodzone dzięki sztucznemu zapłodnieniu dzieci. Prawicowe media konstatują, że postępowi bogacze, zamiast protestować i wzywać do bojkotu z powodu zbrodni islamistów, wojny na Ukrainie czy czerpaniu korzyści z pracy zmuszanych do niej dzieci, egotystycznie zapatrzeni we własny pępek, a właściwie niżej, zjednoczyli się, by ziać nienawiścią do myślącego inaczej. Ba! Wzywają wszystkich ludzi postępu do krucjaty przeciw D&G.
Stefano Gabbana w wywiadzie dla „Corriere della Sera" powiedział: „Nie spodziewałem się tego po Eltonie Johnie. Jak tak można?! Głoszą tolerancję, potrzebę zrozumienia innych, a potem atakują kogoś, kto ma inne poglądy niż oni. I to ma być demokratyczny sposób rozumowania?!". Na atak Gabbana odpowiedział twittem: „Faszyści!", a potem: ?boycotteltonjohn, ale po chwili refleksji ten wpis wycofał. Gabbana przypomniał, że po pierwsze w wywiadzie dla „Panoramy" Domenico Dolce wyraził swoje prywatne opinie, a po drugie obaj szanują inne wybory i opinie. Gabbana zwrócił uwagę na agresję i nihilizm ataków ze strony ludzi, którzy rzekomo są pacyfistami i brzydzącą się przemocą.