Podczas dorocznej parady, która odbywa się w pierwszy dzień nowego roku, nad jej uczestnikami przeleciało pięć samolotów. Zostawiło po sobie ślad w postaci napisu:
"Ameryka jest wielka, a Trump jest obrzydliwy. Każdy, byle nie Trump".
Samoloty krążyły w powietrzu przez prawie godzinę, a pozostawiane przez nie napisy głosiły, że kandydat republikanów na prezydenta jest "faszystowskim dyktatorem" oraz że jest "stuknięty".
Wielu uczestników parady nagrywało widowisko telefonami komórkowymi. Jak się wydaje, nie "załapała się" na nie żadna ze stacji telewizyjnych.
Mimo że z powodu niedawnej tragicznej w skutkach strzelaniny w pobliskim San Bernardino ponad dwa tuziny federalnych agencji wspomagało lokalną policję w ochronie bezpieczeństwa nawet 700 tysięcy uczestników parady, nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za incydent.