Putin powiedział, że testowana przez naukowców w czasie, gdy doszło do wypadku, broń jest "zaawansowanym systemem uzbrojenia, który nie ma sobie równych na świecie".
Naukowcy zginęli w wypadku, do jakiego doszło 8 sierpnia. Rosatom, koncern, dla którego pracowali poinformował, że wypadek miał miejsce w czasie próby rakietowej przeprowadzonej na platformie znajdującej się na morzu, u wybrzeży północnej Rosji.
Po wypadku w pobliskim Sewerodwińsku odnotowano nagły wzrost poziomu promieniowania.
Thomas DiNanno, przedstawiciel Departamentu Stanu USA w ubiegłym tygodniu mówił, że według Waszyngtonu eksplozja była wynikiem reakcji atomowej, do której doszło w czasie odzyskiwania rosyjskiego pocisku manewrującego z napędem atomowym po nieudanym teście tej broni.
Rosja utrzymuje, że rakieta, która była wówczas testowana ma "nieograniczony zasięg" i poradzi sobie z każdym systemem obrony. Rakieta jest określana jako 9M730 Buriewiestnik (NATO określa ją jako SSC-X-9 Skyfall).
Rosyjska telewizja państwowa pokazała Putina wręczającego pośmiertne odznaczenia wdowom po naukowców na Kremlu.
- Wybrali dla siebie specjalną misję - bronić Rosji - powiedział Putin.
- Mówimy o najbardziej zaawansowanych ideach technicznych i rozwiązaniach, które nie mają sobie równych na świecie. O systemie uzbrojenia, który ma zapewnić Rosji suwerenność i bezpieczeństwo na dziesięciolecia - dodał.
Putin zapowiedział, że Rosja będzie doskonalić nową broń, którą określił mianem "gwarancji światowego pokoju".