Muzułmańskie przedszkole w miejscowości Mainz było jedyną taką placówką w Nadrenii-Palatynacie.
Niepokojące sygnały dotyczące funkcjonowania przedszkola pojawiły się już w 2012 roku, gdy do meczetu Nil-Ren, odpowiedzialnego za pracę placówki, zaczął uczęszczać z wykładami kontrowersyjny kaznodzieja, znany z propagowania salafizmu.
Ten ultrakonserwatywny religijno-polityczny ruch postuluje powrót do pierwotnej formy islamu, po oczyszczeniu go ze współczesnych naleciałości. Miałoby to gwarantować odrodzenie islamu.
Z salafizmu wywodzi się sunnicki fundamentalizm muzułmański, rozwinięty w XX wieku.
Kolejne niepokojące informacje o działalności przedszkola o nazwie Al Nur pojawiły się jesienią ubiegłego roku. W placówce znaleziono salaficką literaturę, ponadto współpracowała ona z kontrowersyjnym kaznodzieją.
Decyzje o zamknięciu przedszkola podjęło Biuro ds. Opieki nad dziećmi i młodzieżą w Nadrenii-Palatynacie. Szef Biura, Detlef Placzek, uzasadnił, że promowanie ideologii salafickiej jest tożsame z łamaniem niemieckiej konstytucji. Urząd - jak tłumaczył Placzek - miał obowiązek interweniować, skoro placówka nie była w stanie "stworzyć warunków zapewniających dobro dzieci".
Władze przedszkole odrzucają oskarżenia, a decyzję o jego zamknięciu nazywają "niezrozumiałą i tajemniczą".
Wszystkie uczęszczające do Al Nur dzieci zostaną przeniesione do innej placówki do 31 marca. Będzie się to odbywało przez kilka tygodni, a nie w trybie natychmiastowym, bo w przedszkolu nie zanotowano "radykalnego zagrożenia dla życia i zdrowia" jego podopiecznych.