W Algierze doszło do starć protestujących z policją, która użyła gazu łzawiącego. BBC informuje, że większość protestów odbywała się na kampusach - w ten sposób protestujący chcieli uniknąć konfrontacji z policjantami.

Był to już piąty dzień protestów przeciwko ubieganiu się przez rządzącego krajem od 20 lat Bouteflikę o przedłużenie prezydentury. Po raz pierwszy jednak o protestach poinformowały media państwowe.

Bouteflika jest uważany za faworyta wyborów, które odbędą się 18 kwietnia.

Demonstracje odbywają się pod hasłem "nie w moim imieniu", po tym jak 11 związków studenckich wyraziło poparcie dla urzędującego prezydenta.

Uczestnicy protestów domagają się też działań rządu na rzecz tworzenia miejsc pracy - w Algierii 30 proc. osób poniżej 30 roku życia nie ma zatrudnienia.

Bouteflika, który porusza się na wózku, od czasu udaru w 2013 roku rzadko pojawia się publicznie.

Do protestów przeciwko przedłużeniu władzy prezydenta doszło nie tylko w Algierze, ale również na wschodzie kraju, w miastach Annaba, Constantine, Ouargla i Tizi Ouzou.

Prezydent nie zabrał głosu w sprawie protestów.