Reklama
Rozwiń
Reklama

Praca za publiczną kasę

W ubiegłym roku najwięcej pieniędzy na pomoc osobom bez pracy dostało województwo łódzkie.

Publikacja: 04.09.2013 03:38

Praca za publiczną kasę

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Już przeszło miesiąc temu na biurko ministra finansów Jacka Rostowskiego trafił wniosek z Ministerstwa Pracy o odmrożenie dodatkowych 500 mln zł na aktywną walkę z bezrobociem. Minister pracy ma nadzieję, że uda się mu dostać te pieniądze przed jesiennym wzrostem bezrobocia. Zwłaszcza że, jak wynika z raportu o wykorzystaniu dodatkowych środków, aż 67 proc. osób, które otrzymały  w ub. roku wsparcie finansowe, wciąż ma pracę. Dzięki temu obniżyła się stopa bezrobocia.

– Urzędy pracy wyszkoliły się w aktywizacji bezrobotnych i coraz więcej osób, które do nich trafia, otrzymuje pomoc – mówi Jacek Męcina, wiceminister pracy.

Dyskusja o odmrożeniu środków z Funduszu Pracy i przekazaniu ich ministrowi pracy toczy się już od lat.

Przeciwnicy takiego rozwiązania tłumaczą, że miejsca pracy powinien tworzyć biznes, a nie urzędnicy. Zwolennicy wskazują, że w obecnej sytuacji interwencja na rynku pracy jest konieczna, bo w czasach kryzysu chroni Polaków przed pułapką długotrwałego bezrobocia.

W 2012 roku najwięcej środków wydano na dotacje dla zakładających własny biznes

Reklama
Reklama

W ubiegłym roku z dodatkowych środków na aktywizację najwięcej pieniędzy (179 mln zł) wydano na dotację dla zakładających własny biznes oraz na refundację miejsca pracy. – Te formy wsparcia cieszą się największą popularnością wśród bezrobotnych. A i my chętnie z nich korzystamy, bo to szansa na rozwój przedsiębiorczości w regionie – mówi „Rz" Jerzy Bartnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kwidzynie. Dodaje, że zdarza się, iż ci, którzy w przeszłości otrzymali dotację, po latach przychodzą do urzędu w poszukiwaniu pracowników.

Mniej entuzjastycznie na dotacje patrzy biznes. – To psuje rynek, dlaczego jedni muszą zaciągać pożyczki, a inni dostają 20 tys. zł za nic – mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Pozostałe pieniądze trafiły na popularne wśród przedsiębiorców staże dla absolwentów (113,7 mln zł). Z tej formy wsparcia skorzystało ponad 39 tys. osób. Pozostałą część przeznaczono na roboty publiczne (43 mln), szkolenia (34 mln) i prace interwencyjne (9 mln).

Najwięcej pieniędzy otrzymały województwa: łódzkie, śląskie i mazowieckie.

Ilość przyznanych środków nie szła jednak w parze z tzw. efektywnością zatrudnieniową. Z raportu Ministerstwa Pracy wynika, że najlepsze rezultaty dały programy aktywizacyjne w województwach lubelskim (tam też statystycznie na bezrobotnego wydano najmniej) i wielkopolskim. Najsłabsze wyniki osiągnęły urzędy pracy w województwach lubuskim i podkarpackim.

– Szkoda tylko, że osoby, które dostają wsparcie, nie zostaną na rynku pracy na dłużej. Kiedy skończy się dotowanie bezrobotnego przez urząd pracy, część z tych osób ponownie trafi do rejestru – mówi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest  Banku. – Na pocieszenie zostanie im jednak cenione przez pracodawców doświadczenie zawodowe.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Polska się starzeje. Czym grozi nam kryzys demograficzny?
Społeczeństwo
Marznące opady to dopiero początek. IMGW wydał kolejne ostrzeżenia
Społeczeństwo
Nadchodzą duże zmiany w pogodzie. Temperatury mogą zaskoczyć
Społeczeństwo
W prognozach pogody znowu duży mróz. Ostrzeżenia IMGW dla części kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama