W Iranie od jedenastu dni trwają gwałtowne protesty po śmierci 22-letniej Mahsy Amini, aresztowanej przez islamską policję moralności za niestosowanie się do zasad szariatu w sprawie ubioru, które nakazują kobietom zakrywanie włosów i noszenie długich, luźnych ubrań.

Amini zapadła w śpiączkę i zmarła po aresztowaniu przez tzw. policję moralności stojąca na straży przestrzegania w kraju zasad szariatu. Prezydent Iranu zapowiedział przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.

Czytaj więcej

Iran: Rośnie liczba ofiar protestów po śmierci Mahsy Amini

W czasie protestów ich uczestnicy podpalają komendy policji i ścierają się z funkcjonariuszami sił porządkowych. Skandują też hasła wymierzone w najwyższego przywódcę duchowego Iranu, ajatollaha Alego Chamenei oraz jego syna, który może zostać następcą ajatollaha.

O wtorkowych starciach policji z protestującymi informują zarówno irańskie media państwowe, jak i internauci w mediach społecznościowych.

Do starć doszło w Teheranie, Tabrizie, Karadżu, Jazdzie i wielu innych irańskich miastach.

Władze Iranu oskarżają "wrogów kraju" o to, że stoją za protestami

Irańska telewizja państwowa podaje, że policja starła się z "buntownikami" w niektórych państwach i użyła gazu łzawiącego, by ich rozproszyć.

Na nagraniach w mediach społecznościowych widać protestujących skandujących "Kobiety, życie, wolność". Uwiecznione na nagraniach kobiety zrywają z głów i palą swoje hidżaby.

W mieście Tabriz protestujący skandowali "śmierć dyktatorowi".

Na nagraniach z Teheranu słychać okrzyki "zabiję tego, kto zabił moją siostrę".

W mediach społecznościowych pojawiają się wezwania do ogólnokrajowego strajku. Kilku wykładowców uniwersyteckich zrezygnowało ze stanowisk w proteście po śmierci Amini - wynika z ich oświadczeń umieszczanych w mediach społecznościowych.

Władze Iranu oskarżają "wrogów kraju" o to, że stoją za protestami mającymi na celu zdestabilizowanie kraju.

W związku z zamieszkami - według oficjalnych danych - zginęło już 41 osób, w tym funkcjonariuszy policji i prorządowych bojówek.