Mężczyzna pogryzł funkcjonariuszkę podczas odbierania stada kotów, które trzymała jego konkubina.

Do zdarzenia doszło przy ul. Mikołajskiej w Słupsku. Sąsiedzi jednej z lokatorek skarżyli się na ogromny smród, bo kobieta miała w domu stado kilkunastu kotów.

Na miejsce pojechała pracownica schroniska dla zwierząt, policjant oraz strażniczka miejska. Funkcjonariusze potwierdzili, że koty żyją w fatalnych warunkach, dlatego zdecydowali się je odebrać.

- Do mieszkania wrócił właśnie konkubent właścicielki kotów. Chciał wypchnąć mnie z lokalu. Upadłam na schody przy drzwiach wejściowych, a on na mnie ugryzł mnie w przedramię, a później w lewe udo - opowiada strażniczka.

W wyniku upadku kobieta doznała też urazu w okolicy lędźwiowej kręgosłupa, na nodze ma duży krwiak. Trafiła na SOR, a teraz przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Policjanci obezwładnili mężczyznę i zatrzymali go.  Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza na służbie grożą mu też lata więzienia.

A 17 kotów trafiło do schroniska dla bezdomnych zwierząt.