Reklama

Uratowali sarnę, pod którą załamał się lód

Niecodzienna akcja ratunkowa strażaków z Rzeszowa. Ratowali sarnę, która wpadła do Wisłoka, bo załamał się pod nią lód. Wszystko dobrze się skończyło.
Niecodzienna akcja ratunkowa strażaków z Rzeszowa. Ratowali sarnę, która wpadła do Wisłoka, bo załam

Niecodzienna akcja ratunkowa strażaków z Rzeszowa. Ratowali sarnę, która wpadła do Wisłoka, bo załamał się pod nią lód.

Foto: FB/Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie

- Trzy zastępy strażaków z Komendy Miejskiej PSP w Rzeszowie zostały zadysponowane w okolice przystani kajakowej na rzece Wisłok, by pomóc sarnie, pod którą załamał się lód - podała dziś w mediach społecznościowych Komenda Wojewódzka PSP w Rzeszowie.

Zwierzę było uwięzione około 10 metrów od brzegu. - Strażacy, przy użyciu sani lodowych ewakuowali sarenkę na brzeg i zabezpieczyli przed utratą ciepła  – podali strażacy. Sarną zaopiekował się wezwany na miejsce lekarz weterynarii.

To nie pierwsza tego typu akcja w tym roku. Na początku stycznia w Pobiedziskach w Wielkopolsce na zbiorniku wodnym na Łowisku Pstrąg pod psem zarwał się lód. Zwierzę wbiegło na cienki lód za sarną. Początkowo psa próbował ratować właściciel, później wezwał fachową pomoc. Kiedy strażacy pojawili się na miejscu, pies znajdował się około 10 metrów od brzegu, a jego właściciel był już na lądzie.

- Dzięki szybkiej reakcji właściciela czworonoga oraz naszych strażaków, psa udało się uratować i przekazać w ręce właściciela dzielnie czekającego przy brzegu – chwalili się druhowie ze  Straży Pożarnej w Pobiedziskach.

Apelowali, też by podczas takich sytuacji, samemu nie podejmować prób ratowania, a wezwać odpowiednie służby ratunkowe. Strażacy podkreślają, że z lodem nie ma żartów. - Wydostanie się z wody, gdy załamie się pod nami lód, jest bardzo trudne – mówią ratownicy. Co robić w takiej sytuacji? - Trzeba oprzeć się plecami o krawędź przerębla, podeprzeć nogami z drugiej strony i powolutku wysuwać się na plecach – radzą.

Reklama
Reklama

A jeśli zobaczymy kogoś tonącego? Co wówczas robić?- Podajmy mu cokolwiek - szal, gałąź, pasek - i wyciągajmy, nie podchodząc za blisko. I oczywiście dzwońmy na 112 – radzą strażacy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Społeczeństwo
Zmiana czasu na letni 2026. Kiedy przestawiamy zegarki?
Społeczeństwo
To nie był nieszczęśliwy wypadek. Kto naprawdę jest winny tragedii 19-letniego studenta
Społeczeństwo
Kto zapłacił za ewakuację Polaków z Bliskiego Wschodu? Specjalna umowa z agencją
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama