To tragiczny rekord w tym roku. W sumie w tym sezonie utonęło już 281 osób.
W nocy zakończyła się akcja na jeziorze Kupie w powiecie bytowskim. W czasie kąpieli ze znajomymi zaczęła tam tonąć 40-letnia kobieta. Tuż po północy nurkowie znaleźli jej ciało. Do tragedii doszło na niestrzeżonym kąpielisku.
W okolicy Krynicy Morskiej zatonęło dwóch mężczyzn. W nocy zakończyła się akcja poszukiwawcza 37-latka. Nie udało się odnaleźć ciała zaginionego. Wcześniej plażowicze wyciągnęli z wody 55-latka. Mimo reanimacji - mężczyzna zmarł.
Zwłoki mężczyzny wyłowili w sobotę z Jeziora Głębokiego w zachodniopomorskim ratownicy WOPR i strażacy. Do tragedii doszło na dzikiej plaży przed godziną 19. Ciało zauważyli spacerowicze, którzy zawiadomili służby.
Do innej tragedii doszło na jeziorze Limajno w warmińsko-mazurskim. Tam utopił się 24-letni mężczyzna. Przebywał on z rodziną i znajomymi nad jeziorem. W pewnym momencie wypłynął na materacu i zniknął pod wodą.
Na miejsce wezwano służby ratunkowe. Mężczyznę wydobyto na brzeg. Niestety, mimo godzinnej reanimacji, nie udało się go uratować.
Z kolei w zbiorniku wodnym w miejscowości Dąbie, w gminie Włoszczowa, utonął 14-letni chłopak, który nad wodę przyjechał ze swoim kolegą.
Chłopak wskoczył do wody i nie wypłynął, drugi z nastolatków powiadomił odpowiednie służby. Po dwóch godzinach ratownicy odnaleźli ciało nastolatka.
W sumie jak podaje Komenda Główna Policji wczoraj zatonęło 14 osób, najwięcej podczas tegorocznego sezonu. Poprzedni smutny rekord - 10 utonięć jednego dnia - policja zanotowała 31 maja.
W lipcu były tylko trzy dni, w których nie doszło do żadnego utonięcia. W sumie w tym roku utonęło już 281 osób.
Brawura i alkohol – to od lat niezmiennie najczęstsze przyczyny utonięć w Polsce. W ciągu pięciu ostatnich lat utonęło ponad 3,1 tys. osób.
2018 rok może jednak okazać się pod tym względem najtragiczniejszy. Tylko w sierpniu utonęło już 30 osób. Policja wciąż apeluje o rozwagę nad wodą.