Święto ma upamiętniać Harveya Milka, żydowskiego aktywistę homoseksualnego zastrzelonego w 1978 roku przez urzędnika stanowego. Ustawa czeka teraz na podpis gubernatora Arnolda Schwarzeneggera.
Harvey Milk był pierwszym otwarcie przyznającym się do homoseksualizmu urzędnikiem państwowym. Tragiczna śmierć zapewniła mu w środowisku aktywistów homoseksualnych status męczennika. Tygodnik „Time” umieścił go na liście 100 najważniejszych postaci XX wieku.
Nowa kalifornijska ustawa zaleca aktywne celebrowanie święta zwanego oficjalnie Harvey Milk Day w szkołach i instytucjach edukacyjnych.
Określa Gay Day jako „dzień mający mieć szczególne znaczenie w szkołach publicznych oraz innych instytucjach edukacyjnych. Ustawa wspiera te instytucje w przeprowadzaniu odpowiednich dla tej daty uroczystości”.
Uchwalenie ustawy wywołało sprzeciw organizacji Campaign for Children and Families (Kampania na rzecz Dzieci i Rodzin). Jej szef Randy Thomasson uważa, że Gay Day będzie „czczeniem homoseksualizmu, biseksualizmu i transseksualizmu w kalifornijskich szkołach” – donosi portal ChristianNewsWire.
Zdaniem Thomassona będzie to krzywdzeniem młodych ludzi przez pozytywne przedstawianie im eksperymentów z seksem i płcią. Żąda on zablokowania ustawy przez Schwarzeneggera.
Oburzony jest także polski pedagog prof. Aleksander Nalaskowski z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. – To pomysł głupi i absurdalny. Jestem przekonany, że ta ustawa obróci się przeciwko społeczeństwu kalifornijskiemu, a ponieważ Kalifornia odgrywa dużą rolę w świecie – także przeciw światu – mówi.
Innego zdania jest Szymon Niemiec, polski aktywista homoseksualny.
– Jestem za. Bojownikom o prawa mniejszości seksualnych, takim jak Harvey Milk, należy się pamięć – mówi „Rzeczpospolitej”. – Już od najmłodszych lat należy pokazywać młodzieży prawdziwe oblicze ważnych postaci historycznych.