O odwołanie lekarza apelowali u ministra protestujący od zeszłego tygodnia rolnicy. Chcieli, by osoba odpowiedzialna za import tuczników z Litwy, odpowiedziała za swoją decyzję.

W środę minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział, że odniesie się do postulatu rolników.

Decyzję o odwołaniu Jażdżewskiego skomentował Michał Kołodziejczak, lider protestujących rolników. "

Czy My naprawdę musimy blokować najważniejsze drogi w kraju żeby instytucje państwowe działały jak należy? Odwołanie Zastępcy GLW za zgodę na wjazd do Polski 

świń z czerwonej strefy ASF z Litwy był jednym z naszych warunków. Doceniamy że minister Ardanowski 

podjął męska decyzje" - napisał na Twitterze.

Rolnicy na ulicach

Pierwszy protest odbył się w ubiegłym tygodniu. Piątkowa blokada drogi pod Piotrkowem Trybunalskim zwróciła uwagę jedynie mediów branżowych, rolnicy sięgnęli więc po dużo cięższy arsenał. Wczoraj zablokowali autostradę A2, powodując gigantyczne utrudnienia w ruchu i korek sięgający 10 km.

W środę około godziny 7 rano rolnicy zablokowali pas autostrady w stronę Warszawy na wysokości Brwinowa. Zdaniem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad protestowało stu rolników, zdaniem organizatorów – dwa razy więcej. Według policjantów zaś, jak informuje Tygodnik Rolniczy, protest był zgromadzeniem niezarejestrowanym, dlatego policjanci wylegitymowali uczestników blokady.

Rolnicy domagali się od rządu pilnego zajęcia się rekordowo niskimi cenami trzody chlewnej w polskich skupach – i wszystkimi wynikającymi z tego negatywnymi konsekwencjami dla rolników.

Wczoraj zorganizowano kolejny protest. Rolnicy zablokowali trasę S8 w Rawie Mazowieckiej. W akcji brało udział około 100 osób.