Reklama

Wałęsa po ataku na Adamowicza: Apele nic nie dadzą

- Musimy poprawiać poziom naszej dyskusji publicznej, by nie skłaniać ludzi do takich czynów - powiedział Lech Wałęsa.
Wałęsa po ataku na Adamowicza: Apele nic nie dadzą

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

amk

Wałęsa powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską, że jest myślami i modlitwą z Pawłem Adamowiczem, którego uważa za przyjaciela. Ale uważa też, że sprawa ataku na prezydenta Gdańska powinna zostać jak najszybciej wyjaśniona.

Ale, jak mówił były prezydent, należy się zastanowić, co zrobić, aby takich sytuacji uniknąć i jak najszybciej zacząć działania w tym kierunku.

Jak mówił Wałęsa, apele, które pojawiły się po zamachu na Adamowicza, niewiele dadzą, by uniknąć takich dramatów.

- Dzisiaj apele nic nie zrobią, trzeba zorganizowanego działania na szeroką skalę. To zadanie dla tych, co mają władzę, ale też dla Kościoła i mediów - dodaje były prezydent - mówił Lech Wałęsa.

Jego zdaniem, wczorajszego zamachu nie dałoby się uniknąć, bo jeśli sprawca miał taki zamiar, to w końcu do jego realizacji doprowadzi.

Reklama
Reklama

- Ale musimy poprawiać poziom naszej dyskusji publicznej, by nie skłaniać ludzi do takich czynów - mówił Wałęsa.

Po zamachu podczas wczorajszego finału WOŚP prezydent Gdańska Paweł Adamowicz "żyje, ale jest w stanie bardzo ciężkim".

27-letni mieszkaniec Gdańska wtargnął na scenę i kilkakrotnie ugodził Adamowicza nożem. Prezydent przeżył 5-godzinną operację.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Społeczeństwo
Cyberoszuści biorą na cel Polaków w Dubaju? Nie, to MSZ wysyła maile wyglądające jak phishing
Społeczeństwo
Niespieszny powrót do tradycji na torach. Czy skład retro wyjedzie w kwietniu?
Społeczeństwo
Marusarz na butelce bimbru. Spór o wizerunek skoczka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama