Reklama

Proste wybory celebrytów

Kiedy ich płyty przestają się sprzedawać, kiedy ich talent aktorski nie jest już doceniany, rzucają się w ramiona polityki. To ich szansa, by ponownie zaistnieć. W świecie, w którym wizerunek liczy się bardziej od kompetencji.
Segolene Royal

Segolene Royal

Foto: AFP

Tekst z archiwum tygodnika "Uważam Rze"

Partie polityczne kochają celebrytów, a oni kochają partie polityczne. Nie ma wyborów na Zachodzie, które odbyłyby się bez udziału plejady gwiazd i gwiazdeczek. Każdy kandydat na prezydenta, premiera czy posła wyciąga ich z rękawa jak iluzjonista królika z cylindra. Śpiewają na wiecach, piszą ody do swych kandydatów w prasie i spierają się w telewizyjnych debatach. Przekazują też swoim ulubieńcom pokaźne sumy na kampanię. Niektórzy „ludzie kultury” tak głęboko zanurzają się w świat wyborczych wieców i billboardów, że sami w końcu kandydują na prezydentów, posłów, radnych czy burmistrzów. W świecie, w którym politycy zachowują się jak celebryci, a polityka jest sprowadzana do show-biznesu, trudno czynić im z tego zarzut.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama