Co czeka słynną „Koszykową", z której usług korzysta już kolejne pokolenie warszawiaków? Na razie nie wiadomo.
Anna Kaczorowska, wiceszefowa NSZZ „Solidarność" przysłała do naszej redakcji list. - Pragniemy zwrócić uwagę mieszkańcom Warszawy i województwa mazowieckiego na dramatyczną sytuację w jakiej znalazła się popularna warszawska „Koszykowa" – pisze w nim.
I dalej wspomina, że po kilku latach intensywnych prac został wybudowany przestronny i nowoczesny gmach, a koszt tej inwestycji to prawie 60 milionów złotych.
- Znaczną część tej sumy dał Urząd Marszałkowski, resztę sfinansowała Unia Europejska. Jednak ani czytelnicy, ani pracownicy biblioteki nie mają się z czego cieszyć, ponieważ pod znakiem zapytania stoi otwarcie nowej siedziby – tłumaczy Anna Kaczorowska.
O co chodzi? - Biblioteka nie dostanie żadnych kwot na eksploatację nowego gmachu, na pokrycie kosztów prądu i klimatyzacji, które są dziesięciokrotnie wyższe niż obecnie oraz innych niezbędnych wydatków do prowadzenia pracy w nowym budynku – tłumaczy działaczka „Solidarności".
Podkreśla, że kasa sejmiku mazowieckiego jest pusta i to mimo korzystnych zmian dla województwa w „janosikowym" i deklaracji marszałka Adama Struzika o zwiększeniu dotacji na kulturę.
- Słowem: władze województwa, czyli nasz organ założycielski sfinansowały budowę nowego gmachu, którego nie są w stanie teraz utrzymać – konkluduje Kaczorowska.
I pyta, czy nas stać nas na taką rozrzutność i marnotrawstwo zainwestowanych wcześniej funduszy?
W tej chwili zakończyły się prace związane z rozbudową biblioteki. Od 1 czerwca rozpocznie się przenoszenie zbiorów do nowych magazynów i czytelni.
Co dalej z biblioteką, z której od ponad 100 lat korzystają warszawiacy? Urząd Marszałkowski zapewnia, że będzie normalnie funkcjonować.
- Mamy informację od dyrektora, że uroczyste otwarcie z udziałem czytelników, które jest przewidziane na pierwsze dni września odbędzie się w zaplanowanym terminie – zapewniają urzędnicy marszałka. Dodają, że w czasie wakacji trać będzie przeprowadzka zbiorów.
Czy znajdą się środki na funkcjonowanie placówki? - Urząd Marszałkowski przeznaczył na ten rok wyższą niż w 2014 roku dotację, która jest przeznaczona na bieżącą działalność danej instytucji kultury – tłumaczą jego przedstawiciele.
I wyliczają: na ten rok wstępnie zaplanowano 12,37 mln zł, a w ubiegłym roku było to pierwotnie 11,49 mln zł, a potem kwota ta wzrosła do 12,1 mln zł.
- W miarę możliwości finansowych koszty na bieżącą działalność są zmieniane, jeśli jest to niezbędne do działania instytucji, ale o takich potrzebach informuje zawsze dyrekcja placówki – tłumaczą przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego.
Przyznają, że dyrektor biblioteki zwrócił się z prośba o zwiększenie tegorocznej dotacji. Ten wniosek cały czas jest rozpatrywany.
- Zarząd województwa w zależności od kondycji finansowej i oszacowania faktycznych potrzeb podejmie decyzję w tej sprawie dopiero w najbliższych tygodniach – zapewniają urzędnicy marszałka Struzika.
Podkreślają, że placówka przy ul. Koszykowej jest zarówno biblioteką wojewódzką, jak i główną biblioteką Warszawy.
- Od kilku lat corocznie stołeczny ratusz podpisuje z województwem mazowieckim porozumienie w sprawie powierzenia województwu prowadzenia zadania należącego do miasta – powiatowej biblioteki publicznej – tłumaczą urzędnicy.
W ubiegłym roku Warszawa przeznaczyła pomoc finansową w wysokości 1,1 mln zł. - Na ten rok przewidziana jest kwota 1 mln zł, ale umowa jest w trakcie procedowania – dodają urzędnicy marszałka.
Biblioteka powstała w 1907 roku, a siedem lat później otrzymała własny gmach ufundowany przez Eugenię Kierbedziową. W 1928 r. przeszła pod Zarząd Miasta jako Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy. Jej zasoby liczą ok. 1,5 mln woluminów.