Była żona Craiga Michaela, Marta Swinarska, uprowadziła ich 5-letnią córeczkę z domu na Cyprze i wywiozła ją do Polski. Kobieta dwukrotnie zignorowała nakazy sądowe, które nakazywały powrót dziecka na Cypr.
Ojciec dziewczynki od miesięcy planował operację odzyskania dziecka. Według "Daily Mail", Michael spędził dwa i pół roku oraz wydał 35 tysięcy funtów, aby odzyskać córkę. Gdy wszystkie próby okazały się bezskuteczne, postanowił wynająć eksperta zajmującego się tego rodzaju sprawami. Pomógł mu Adam Whittington, założyciel i prezes międzynarodowej organizacji zajmującej się odzyskiwaniem uprowadzonych dzieci.
Do odbicia Crystal doszło w momencie, gdy spotkała się ona ze swoją starszą siostrą Castalią. Michael relacjonował, że w chwili zobaczenia swojej młodszej córeczki, wziął ją szybko na ręce i zaniósł do czekającego nieopodal samochodu, gdy w międzyczasie jego wspólnik użył gazu pieprzowego, aby odwrócić uwagę dziadka dziewczynki. Następnie cała trójka przejechała przez granicę do Czech i Austrii, a stamtąd ojciec i córka polecieli na Cypr.
Ojciec zapewnił, że wszystko co robił było całkowicie zgodne z prawem ponieważ miał przy sobie nakaz sądowy.
Kobieta, uprowadzenie córki argumentowała tym, że Craig się nad nią znęcał, nie interesował się dziećmi oraz nadużywał alkoholu i narkotyków. Mężczyzna odrzuca te oskarżenia. Wielokrotnie podkreślał także, że nigdy nie zdarzyło mu się uderzyć byłej żony oraz, że udowodnił to wcześniej przed sądem. - Poddałem się także testom na obecność narkotyków i mam dowód na to, że to co mówi Marta to jedno wielkie kłamstwo - dodaje mężczyzna.
Wcześniej byłemu małżeństwu nie udało się dojść do porozumienia, w związku z czym sprawa trafiła na wokandę. Sąd pierwszej instancji uznał wówczas, że matka wywiozła dziecko z Cypru, choć nie miała prawa tego zrobić bez zgody sądu.
W maju tego roku Swinarska przyznała się do uprowadzenia dziecka i otrzymała 18-miesięczny wyrok w zawieszeniu. Choć sprawa została już wyjaśniona, kobieta w dalszym ciągu utrzymuje, że zrobiła to dla bezpieczeństwa swojego i dziecka, ponieważ jej mąż był agresywny.
Liczba dzieci uprowadzonych przez jedno z rodziców podwoiła się w ciągu ostatniej dekady. Historia Michaela znalazła się w filmie dokumentalnym ITV "Porwanie w przyszłym tygodniu". Dokument ma za zadanie zwrócić uwagę na problem wywożenia dzieci za granicę.