Demonstrujący połączyli ręce z Trypolisu do Tyru. Łańcuch o długości 170 kilometrów przeszedł przez stolicę kraju - Bejrut.

W ostatnich dniach nasiliło się napięcie między siłami bezpieczeństwa a protestującymi, którzy zablokowali drogi i doprowadzili kraj do stagnacji, domagając się całkowitej reorganizacji systemu politycznego w Libanie.

Krajowa elita polityczna broniła pakietu reform i zapowiadała gotowość do zmiany rządu, jednak dla protestujących to za mało.

Na wybrzeżu mężczyźni, kobiety i dzieci trzymali się za ręce, niektórzy nosili flagi, a wiele osób śpiewało hymn narodowy.

W Trypolisie, gdzie ponad połowa ludności żyje poniżej granicy ubóstwa, niektórzy namalowali libański symbol narodowy - drzewo cedrowe na swoich twarzach.

- Wyrażamy nasze żądanie godnego życia. Chcemy przyzwoitej przyszłości - powiedział agencji AFP 30-letni Tariq Fadli.