"Bezpieczeństwo to dobro wspólne wszystkich Polaków, dlatego tym większe jest nasze zdziwienie, że opozycja, nawet niewątpliwy sukces, jakim jest pozyskanie Patriotów wykorzystuje do ataków politycznych" - czytamy w komunikacie MON.
O "szokująco wysokich" kwotach za zakup systemów Patriot mówił m.in. rano w radiowej Jedynce Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej z PO. Na swoim koncie na Facebooku polityk Platformy pytał natomiast "dlaczego płacimy 2,5 raza więcej za system Patriot niż Rumunia, która wg ekspertów Nowej Techniki Wojskowej pozyska go szybciej i korzystniej?". "Ani różnice w technologii ani mizerny offset nie usprawiedliwiają tak ogromnej rozpiętości cen" - argumentował.
"Ostateczny koszt I fazy Programu Wisła wyniósł 4,75 mld dolarów czyli o ponad połowę mniej niż zaproponowano nam na początku negocjacji (10,5 mld dolarów), zatem zarzuty opozycji dotyczące rzekomego przepłacenia za Patrioty nie mają odniesienia w rzeczywistości. Zaznaczamy, że pozyskiwane obecnie dwie baterie są w pełni funkcjonalnym systemem uzbrojenia" - odpowiedział MON.
Zdaniem ministerstwa nie można porównywać cen systemów zakupionych przez Polskę i Rumunię z uwagi na różną ich konfigurację.
"Rumunia pozyskuje inną konfigurację sprzętu – bez IBCS oraz z mniejszą liczbą rakiet PAC-3 MSE, Rumunia pozyskuje produkt "z półki" bez integracji z narodowymi elementami, np. rumuńskimi pojazdami, w kontrakcie rumuńskim nie wymagano ani offsetu ani polonizacji" - zaznacza ministerstwo.
"Zarzut, że podpisanie umowy nie ma podstawy prawnej jest absurdalny. Były szef MON z Platformy Obywatelskiej powinien pamiętać, że zakup elementów I fazy systemu WISŁA realizowany jest w oparciu o Plan Modernizacji Technicznej na lata 2018-2022. Zaznaczamy, że pozycja w Planie dotycząca pozyskania zestawów rakietowych OP WISŁA znajduje się w tym dokumencie od co najmniej 5 lat" - dodał MON.