Reklama

Policjant aresztowany za porzucenie człowieka w lesie

Na trzy miesiące został aresztowany były już policjant, który, razem z koleżanką z patrolu, zamiast wezwać karetkę do leżącego przy drodze 36-latka, wywieźli go do lasu i tam zostawili.

Aktualizacja: 13.05.2018 09:39 Publikacja: 13.05.2018 09:13

Policjant aresztowany za porzucenie człowieka w lesie

Foto: Fotorzepa, Łukasz Solski Łukasz solsk solsk

Mężczyzna zmarł. Policjanci usłyszeli już zarzuty nieudzielenia pomocy i niedopełnienia obowiązków służbowych, zostali też wydaleni ze służby. Wobec funkcjonariuszki prokurator zastosował dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

W czwartek policję z Pobiedzisk w Wielkopolsce matka 36-latka zawiadomiła o zaginięciu syna. Dzień wcześniej wyszedł on z domu i już do niego nie wrócił.

Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze odnaleźli zwłoki mężczyzny w kompleksie leśnym przy jeziorze Dobre pod Pobiedziskami.

Okazało się, że w dzień wcześniej mundurowi z Pobiedzisk otrzymali zgłoszenie o tym samym 36-latku, który leżał na ulicy.

- Na miejsce pojechał patrol: policjant z trzyletnim stażem służby i policjantka z rokiem służby w policji. Zabrali oni półprzytomnego mężczyznę, najprawdopodobniej mocno pijanego, i zamiast wezwać pogotowie, czy odwieźć go na izbę wytrzeźwień, zawieźli go do lasu i tam go zostawili. Tam również ten mężczyzna zmarł – opowiadał Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Reklama
Reklama

Sekcja zwłok 36-latka wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci był krwotok wewnątrzczaszkowy. Nic jednak nie wskazuje na to, by policjanci mieli stosować przemoc wobec mężczyzny. Bardzo prawdopodobne, że krwotok powstał w wyniku np. upadku.

Młody funkcjonariusz i jego koleżanka z patrolu zostali zatrzymani. W prokuraturze przedstawiono im zarzuty nieudzielenia pomocy i niedopełnienia obowiązków służbowych.

- Pomimo ciążącego na nich obowiązku opieki nad taką osobą narażoną na niebezpieczeństwo, tej pomocy w żaden sposób nie udzielili, a zostawili pokrzywdzonego w terenie nieopodal jeziora, niezamieszkałym, leśnym. Pokrzywdzony znajdował się takim stanie, który uniemożliwiał mu samodzielne poruszanie się. Była to osoba pod wpływem alkoholu, ale wymagająca pomocy – tłumaczy prokurator Magdalena Mazur-Prus, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

Policjantka przyznała się do zarzucanych jej czynów oraz złożyła wyjaśnienia. - Prokurator zastosował wobec niej wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju oraz odebrania paszportu – mówi prokurator Magdalena Mazur-Prus.

Z kolei funkcjonariusz z patrolu nie przyznał się do zarzutów, odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura skierowała wobec niego wniosek o tymczasowy areszt.

Posiedzenie sądu odbyło się w sobotę po południu. W jego trakcie podejrzany złożył wyjaśnienia, ich treść nie jest jednak znana. Sąd uwzględnił wniosek o areszt.

Reklama
Reklama

Zarówno policjant, jak i jego koleżanka, zostali wydaleni ze służby. Teraz obojgu grozi do pięciu lat więzienia.

Dlaczego porzucili człowieka w lesie? Nieoficjalnie ustalono, że kiedy doszło do zdarzenia, funkcjonariuszom kończyła się służba i najprawdopodobniej chcieli jak najszybciej wrócić do domu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Służby
Młody Ukrainiec z zagłuszarką fal radiowych zatrzymany na lotnisku Okęcie. Sprawę badają służby - ustaliła „Rz"
Służby
Dlaczego w Lubartowie ogłoszono alarm powietrzny? Wojewoda czeka na wyjaśnienia
Służby
Odmowa prezydenta Karola Nawrockiego. Nie przyznał orderów i odznaczeń w służbach specjalnych
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Służby
Sondaż: Niejednoznaczna ocena działań państwa po dywersji na torach
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama