W rakiety NSM (Naval Strike Missile) został wyposażony Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy Marynarki Wojennej. Ma on bazę w Siemirowicach koło Lęborka na Pomorzu.

Do końca 2015 roku dywizjon zostanie wyposażony dodatkowo w 38 rakiet NSM. Jak informuje „Rz" Inspektorat Uzbrojenia MON, wartość całego zamówienia wynosi 924 mln zł.

– W tej chwili trwa szkolenie żołnierzy, którzy będą obsługiwali baterie rakiet – informuje kmdr ppor. Piotr Adamczak z Marynarki Wojennej. Docelowo Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy będzie liczył ok. 300 żołnierzy.

Rakiety na mobilnych platformach (na podwoziu Jelcza) będą mogły być ustawiane w różnych miejscach wybrzeża. System obsłużą polskie radary wyprodukowane przez spółkę Bumar Elektronika.

– NSM to pociski inteligentne, które nie są wykrywalne przez radary, w czasie lotu mogą manewrować, lecą praktycznie na wysokości fali morskiej – uważa Tomasz Szatkowski, ekspert ds. bezpieczeństwa, były wiceprezes spółki zbrojeniowej Bumar.

Mogą one niszczyć zarówno okręty, jak i cele naziemne. Jak mówią eksperci, bateria ustawiona na Półwyspie Helskim skutecznie będzie mogła blokować wyjście okrętów z portów w obwodzie kaliningradzkim. Zdaniem Tomasza Szatkowskiego zakup rakiet typu NSM dla polskiej armii jest jednym z bardziej trafionych. – Tego typu uzbrojenie jest tańsze niż zakup okrętów rakietowych – dodaje.

Rakiety NSM mogą być wystrzeliwane także z samolotów i okrętów. Uzbrojenie to zostało kupione od norweskiej firmy Kongsberg Defence & Aerospace AS. Umowa na jego dostawę została zawarta w 2008 roku.

Do Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego wraz z dostawą rakiet dotarły także wozy bojowe i dwie stacje radiolokacyjne.