– Jesteśmy zmuszeni do radykalnych oszczędności, bo ponad 70 proc. naszych dochodów, 940 mln zł, pochłonie janosikowe – mówił wczoraj na posiedzeniu sejmiku skarbnik Mazowsza Marek Miesztalski.

Radni przyjęli uchwałę zmniejszenia wydatków o 10 proc., w sumie o 422 mln zł. Cięcia objęły wszystkie dziedziny.

W tym roku nie będzie pieniędzy na modernizację szpitali Bródnowskiego i Międzyleskiego. Pod nóż poszły też dotacje na remont Muzeum Etnograficznego i Muzeum Archeologicznego.

Nie będzie podwyżek dla urzędników. – O kolejne 5 proc. tniemy wydatki na utrzymanie urzędów. W tym roku będą one niższe aż o 20 proc. w porównaniu z 2009 r. – mówi marszałek Adam Struzik.

Radni zrezygnowali też z kupna 20 pociągów. Opozycja nie zostawia na rządzących suchej nitki. – Z budżetu znikają inwestycje, na które są dotacje z Unii Europejskiej, np. na nowe pociągi – denerwuje się Karol Tchórzewski (PiS). – Pieniądze z Unii to tylko część kosztów i można je wydać do 2015 roku. A teraz nie mamy pieniędzy nawet na wkład własny – odpiera zarzuty Miesztalski. Radni koalicji dali też zgodę na przygotowanie do sprzedaży spółki Koleje Mazowieckie. Strategiczną decyzję podjęto przy 27 głosach „za” i 12 „przeciw”. – Nie mamy wyjścia. Nie stać nas na finansowanie tej spółki. Ona musi się rozwijać, a my jej w tym nie możemy pomóc – argumentuje Marek Miesztalski. Decyzję krytykuje opozycja.

– W kryzysie niczego się nie sprzedaje. W takiej sytuacji nowy inwestor będzie mógł kupić dobrze prosperującą spółkę za bardzo małe pieniądze – mówi Tchórzewski.

Fatalną sytuacją finansową województwa i skalą cięć zaniepokojeni są nawet radni koalicji (PO – PSL). – Przebudzenie przyszło za późno. Beztrosko wydawano pieniądze na straż pożarną, imprezy kulturalne i sportowe w małych gminach, – mówi Marcin Święcicki (PO).

[ramka][b][link=http://www.zw.com.pl/temat/2.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link][/b][/ramka]