Niezależny Zawodowy Związek Pracowników Pomocy Społecznej działający przy MOPS w Radomiu domaga się zwiększenia środków na obsługę świadczeń rodzinnych i funduszu alimentacyjnego. Obecnie ośrodki pomocy społecznej otrzymują 3 proc. ze środków przeznaczonych na pomoc.

- Chcemy, aby środki zostały podniesione do 5 proc. Wkrótce ruszy nasza strona internetowa, na której zamieścimy bliższe informacje dotyczące „AKCJI - 3 % to za mało" - mówi Łukasz Misztal, jeden z inicjatorów akcji.

Na razie pracownicy socjalni zwracają się do posłów z apelem o zmianę prawa. Konieczna jest nowelizacja ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz ustawy  o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Jeśli apel nie pomoże, wystąpią z własna inicjatywą legislacyjną.

- Potrzeby wielu Ośrodków Pomocy Społecznej związane z działaniami wobec dłużników alimentacyjnych oraz koszty obsługi świadczeń przekraczają 3 proc. otrzymywanej dotacji - mówi Łukasz Misztal.

Dlatego większość gmin do ośrodków pomocy społecznej dokłada z własnej kieszeni.

- Środki otrzymywane z dotacji przeznaczane są na wynagrodzenia dla pracowników. Samo postępowanie administracyjne przy obsłudze obu świadczeń jest bardzo rozbudowane i kosztowne. Każdą wydaną decyzję należy dostarczyć do klienta, dłużnika i komornika za zwrotnym potwierdzeniem odbioru - mówi Eliza Dygas, kierownik działu świadczeń rodzinnych w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Płocku.

Do tego dochodzą koszty  papieru, tonerów do drukarek, kopert oraz innych materiałów biurowych. Pracownikom socjalnym zleca się coraz to nowe obowiązki wynikające z kolejnych ustaw, związane na przykład z przeliczaniem dochodu niezbędnego do przyznania świadczeń, ale za nimi nie idą pieniądze.