Jest pewna tradycja związana z finałem pracy Rady Warszawy: – Od trzech kadencji przerabiam ten sam scenariusz. Na ostatniej sesji przed wyborami muszę zajmować się planem zagospodarowania centrum – podsumował radny Andrzej Golimont (SLD).
[srodtytul]Wieżowce uchwalone[/srodtytul]
Tradycji stało się zadość. Radni uchwalili zmiany w planie okolic PKiN.
Plan zamyka się w kwartale ulic: Marszałkowska, Świętokrzyska, Emilii Plater i Al. Jerozolimskie. Zakłada na tym terenie powstanie pięciu wieżowców do maksymalnej wysokości 250 m (PKiN ma 231 m). Dwa będzie można wybudować od ul. Emilii Plater, trzy od Alej Jerozolimskich. Od ul. Świętokrzyskiej zaplanowano pozostawienie parku i dodanie parkingu dla rowerów, a od ul. Marszałkowskiej centralnie położoną agorę, Muzeum Sztuki Nowoczesnej, dom handlowy oraz teatr muzyczny.
Samorządowcy zdecydowali też, że powierzchnie handlowe w budynkach mogą mieć do 1 tys. mkw., a nie jak proponowali architekci do 500 mkw.
Nie zgodzili się natomiast na forsowaną przez radnego Pawła Czekalskiego (PO) możliwość umieszczania na pałacu reklam. – To przecież zabytek – przekonywał dyrektor Biura Architektury Marek Mikos.
– To plan na czwórkę – oceniał koncepcję radny Dariusz Klimaszewski (SLD). – Pałac Kultury jest tylko częściowo zasłonięty, zaprojektowano dużo zieleni i mało ruchu samochodowego.
Ale radni z PiS byli surowsi w ocenach i projektu nie poparli. – Plan jest uchwalany na chybcika, po bałaganiarsku – mówił radny Tomasz Zdzikot (PiS). – A zamiast rysowania kolejnych szklanych domów trzeba było zostawić plan z poprzedniej kadencji i wreszcie zacząć na pl. Defilad budować.
W trakcie dyskusji nad planem zawisły czarne chmury. Radny Bartosz Dominiak (SdPl) wnioskował, by radni głosowali prawie 300 poprawek wniesionych przez mieszkańców. Oznaczałoby to wielogodzinne obrady lub rezygnację z uchwalenia planu w tej kadencji. Ostatecznie Dominiak z pomysłu się wycofał, pozostając jedynie przy kilku poprawkach.
Radni uchwalili też podatki na 2011 r. Od budynku mieszkalnego zapłacimy rocznie 67 gr za mkw., 2 gr więcej niż w tym roku, a od budynku, w którym prowadzona jest działalność gospodarcza 21,o5 zł, o 54 gr więcej.
[srodtytul]Czas pożegnań[/srodtytul]
Ostatnia sesja to czas kuluarowych podsumowań, pożegnań i niepewności rajców i urzędników – czy po wyborach jeszcze tu wrócą?
– W takim składzie spotkaliśmy się na pewno ostatni raz – mówi Jarosław Szostakowski, szef klubu PO.
Co się tej radzie udało?
Szefowa rady Ewa Malinowska-Grupińska za sukces uważa przeforsowanie autorskich projektów – np. wprowadzenie pełnomocnika miasta ds. dyskryminacji, nagrody literackiej, utworzenie Rady Honorowych Obywateli czy zaproszenie i uhonorowanie Dalajlamy.
Radni Bartosz Dominiak (SdPl) i Andrzej Golimont (SLD) zgodnie mówią: – Najważniejsze osiągnięcie to uchwalenie statutu, który uregulował i zdecentralizował zarządzanie miastem.
– Gdyby rada nie uchwaliła budżetów i planów inwestycyjnych w takim kształcie, nie byłoby metra, mostu, Centrum Nauki Kopernik – podkreśla Wojciech Rzewuski (PO).
A wpadki i porażki? – Nieokiełznane gadulstwo – zaczyna Tomasz Sybilski (SLD).
– Partyjniactwo – dodaje Katarzyna Munio (SD).
– Lekceważenie opozycji przez ratusz i radnych PO – Adam Kwiatkowski (PiS).
– Zbyt mała aktywność, brak indywidualnych inicjatyw, niska frekwencja na sesjach i komisjach – uzupełnia Tomasz Zdzikot (PiS).
Rada Warszawy nie zakończyła kadencji tradycyjnym bankietem po sesji. Był planowany, ale zrezygnowano z niego ze względu na 80 punktów do dyskusji. Każdy klub zorganizuje sobie pożegnanie oddzielnie.