Reklama

Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW ocenia skutki reasumpcji marszałek Witek

Moja opinia w sprawie reasumpcji pochodziła z 2018 r. i miała inny kontekst. Elżbieta Witek ze mną nie rozmawiała – wyjaśnia prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW.
Elżbieta Witek

Elżbieta Witek

Foto: PAP/Wojciech Olkuśnik

Jak pan zareagował, słysząc, że pańska opinia posłużyła marszałek Sejmu Elżbiecie Witek do zarządzenia reasumpcji głosowania, którym odroczono posiedzenie i zajęcie się lex TVN?

Nie spodziewałem się, że o mnie chodzi. Tym bardziej że nieco wcześniej w radiu mówiłem, że należy podać nazwiska prawników, z którymi rozmawiała pani marszałek, pytając ich o opinie ws. reasumpcji, bo to dla nich zaszczyt, że ich stanowisko zostało uwzględnione. Zastrzegałem jednak, że to stanowisko jest godne polemiki.

Czytaj też:

Opinie prawników, na które powoływała się Witek, były z 2018 r.

I okazało się, że to pan miał ten zaszczyt.

Reklama
Reklama

Było to dla mnie tym większe zaskoczenie, że ze mną pani marszałek nie rozmawiała. A jeszcze, zanim ogłosiła, że postanowiła uwzględnić wniosek o reasumpcję tego głosowania, ja komentowałem w TVN 24, że to będzie kolejny objaw kryzysu parlamentu w Polsce. Gdybym więc to ja był jednym z tych pięciu prawników, o których pani marszałek powiedziała, że z nimi rozmawiała, to mogłaby powiedzieć: „Zasięgnęłam opinii i postanowiłam".

A w tej sprawie powinna chyba powiedzieć, że „zapoznała się" z pana opinią, a nie, że jej „zasięgnęła".

To znacząca różnica, bo ja nie opiniowałem tej konkretnie sprawy. Sformułowanie „zasięgnęłam opinii" pięciu prawników, którzy potwierdzili, wskazuje, że z opinii miało jednoznacznie wynikać, że pani marszałek ma rację. To jest nieadekwatne do mojej sytuacji.

Może więc pani marszałek z innymi prawnikami rozmawiała?

Nie można tego wykluczyć, bo moja opinia z 2018 r. dotyczyła innej kwestii związanej z reasumpcją i innej sytuacji faktycznej – nie było więc sensu ze mną obecnie rozmawiać, bo przecież ja bym nie potwierdził tego, że wynik głosowania budzi wątpliwości. On był jednoznaczny i z pewnością nie sprzyjałbym takiemu traktowaniu regulaminu sejmowego, które mogłoby posłużyć zmianie niekorzystnego politycznie rezultatu głosowania. Wygląda więc na to, że odwołanie się do tej mojej opinii nie było uczynione w dobrej wierze.

Czuje się pan wykorzystany?

Reklama
Reklama

Gdyby ze mną rozmawiała i wymieniła potem moje nazwisko, to by tak było. Jest tajemnicą pani marszałek, z kim wtedy rozmawiała.

Parlament korzysta z szerokiej palety ekspertów. Czy zatem w sejmowych szufladach są ekspertyzy o różnej treści, na każdą okazję?

Tak może być, ale tu mamy do czynienia z próbą użycia „argumentu z autorytetu" bez odniesienia do konkretnej osoby prawnika. Jest jedynie sugestia, że prawnicy podtrzymują punkt widzenia pani marszałek. A w tej mojej opinii – wydanej w innej sytuacji i kontekście związanym z immunitetem czy wręcz zgodą na pozbawienie wolności posła [Stanisława Gawłowskiego – red.] – wskazałem wyraźnie, że marszałek nie może działać arbitralnie, lecz ma brać pod uwagę sam problem, tu: zmianę statusu posła i wniosek grupy 30 posłów, którzy wskazali, że zainteresowany wnioskiem nie miał prawa głosu. Ma również pamiętać, że marszałek stoi na straży praw Sejmu. Nadinterpretacje to cecha polityki. Ale prawo nie powinno być traktowane jako narzędzie do chytrych zabiegów, by postawić na swoim.

Podatki
Duża zmiana w podatkach: do tej kwoty daniny już nie zapłacisz
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama