Jak informuje onet, chodzi o przestępstwa zagrożone karą do 5 lat więzienia. Decyzja Trybunału wywołała ponoć szok w Ministerstwie Sprawiedliwości. Mowa jest nawet o "skandalu". W sobotę komunikat w tej sprawie wydała Prokuratura Krajowa.
Zbigniew Ziobro chciał uznania za niekonstytucyjne konkretnych przepisów Kodeksu Karnego, a także ustawy o IPN z 1998 roku, które w praktyce uniemożliwiały ściganie w wolnej Polsce przestępstw popełnionych przez funkcjonariuszy komunistycznego państwa zagrożonych karą od 3 do 5 lat więzienia.
Czytaj także: Zbrodnie komunistyczne bez przedawnienia - prezydent podpisał nowelizację ustawy o IPN
Wśród tych przestępstw są pobicia, czy znęcanie się nad opozycjonistami przez funkcjonariuszy SB, np. w Radomiu czy Ursusie w 1976 roku.
W tej sprawie Trybunał Konstytucyjny zwlekał ponad trzy lata. Z informacji Onetu wynika, że postępowanie zostało ostatecznie umorzone.
W myśl zakwestionowanych przepisów, karalność tych czynów przedawniła się już w połowie lat 90. XX wieku, czyli jeszcze przed wejściem w życie ustawy, która powołała Instytut Pamięci Narodowej i jego pion śledczy ścigający później m.in. twórców stanu wojennego.
Zbigniew Ziobro chciał, by Trybunał Konstytucyjny to zmienił. Tak się jednak nie stało. Sędziowie TK pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej umorzyli sprawę. Z informacji Onetu wynika, że Trybunał przyjął stanowisko bardzo podobne do tego zawartego w uchwale Sądu Najwyższego z 2010 roku.
Czytaj więcej na onet.pl