Reklama

Maciej Zaborowski: Polityczna synergia komisji śledczych

Widz, a zarazem przyszły wyborca może niemal codziennie śledzić przesłuchania. Szkoda, że często są nieprofesjonalne i obliczone jedynie na medialny efekt.
Maciej Zaborowski: Polityczna synergia komisji śledczych

Foto: Adobe Stock

Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Wybory także. Pełną parą ruszyły też od dawna wyczekiwane komisje śledcze. I to nie jedna, ale aż trzy. Nie ma się zresztą co dziwić, bo jak głosi stare ludowe przysłowie, „kto w marcu zasieje, ten się na wiosnę śmieje”.

Trzeba więc podziwiać, jak sławetne komisje się uzupełniają, a żadna z nich nie komplikuje niepotrzebnie pracy drugiej. Także, a może przede wszystkim, w wymiarze medialnym. Można by rzec językiem biznesowym, że została osiągnięta pełna synergia. Dzięki temu widz, a zarazem przyszły wyborca, może niemal przez cały tydzień być na bieżąco z wszystkimi znakomitymi śledczymi naszego kraju.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama